Świętokrzyskie na Kilimandżaro

Artykuł dodany: 2010-01-29 13:46:50, ostatnia aktualizacja: 2010-02-06 16:43:15
Najwyższa góra Afryki Kilimandżaro zdobyta. Dokonał tego wraz z czterema kolegami Romuald Sadowski, przedsiębiorca z Pierzchnicy. W relacji dla Radia Kielce podróżnik powiedział, że zatknął na szczycie góry - mierzącej prawie 5.900 metrów n.p.m. - proporzec z herbem województwa świętokrzyskiego. Patronat nad wyprawą objęła wojewoda świętokrzyski oraz Radio Kielce.
fot. commons.wikimedia.org
Romuald Sadowski w przyszłości zamierza zdobyć także najwyższą górę świata, czyli Mount Everest. 

Małgorzata Pirosz
malgorzata.pirosz@radio.kielce.pl
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 1 lutego:

"Z 350-kilometrowej drogi większość pokonaliśmy po drodze szutrowej. Noc przespaliśmy w Moshi, w bungalowach, śpiąc pod moskitierami. Dziś po śniadaniu rozpoczynamy wejście na Kilimandżaro. Niestety nie można wysyłać stąd MMS-ów." Możliwa jest jedynie łączność przez telefon satelitarny.
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 2 lutego:

"Wchodzimy trasą Machame. Wystartowaliśmy z wysokości 1800 metrów i po pokonaniu 18 kilometrów rozbiliśmy bazę na wysokości 3000 metrów. Po drodze, w Deszczowym Lesie, dopadł nas… deszcz. Dziś wchodzimy na 4000 metrów."
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 3 lutego:
Wyszliśmy z bazy pierwszej o 8.30. Kierujemy się na pierwszy z trzech szczytów Kilimandżaro - Shira. O 14.00 właśnie tam rozbijamy drugą bazę. To ponad 3800 m n.p.m. W ekipie pojawiają się pierwsze oznaki choroby wysokogórskiej – bóle głowy.
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 4 lutego:
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 5 lutego:
Wyprawa na Kilimandżaro - relacja Romualda Sadowskiego z 6 lutego:

PLAN WYPRAWY

1 dzień
Wylot z Warszawy do Nairobi. Wylatujemy 31.01.2010 z Warszawy. Lądujemy w Stambule gdzie przesiadamy się na samolot do Nairobi. Cały przelot potrwa około 12 godzin, z czego 2 godziny zajmie nam przesiadka w Stambule.

2 dzień
Transfer z Nairobi busem do Moshi, śpimy w Hotelu w Moshi.

3 dzień

fot. afryka2007.w8w.pl

Wejście na Uhuru Peak (najwyższy szczyt w masywie Kilimandżaro) 5895 m n.p.m. Startujemy z wysokości 1900 m n.p.m. i pokonujemy 18 km wchodząc na wysokość 2980 m n.p.m. - planowany czas przejścia około 8 godzin.
4 dzień
Z 2980 m n.p.m. wchodzimy na 3840 m n.p.m.pokonując jedynie 9 km, ze względu na wysokość i jej wpływ na organizm, czas przejścia to również około 8 godzin.

5 dzień
Z 3840 m n.p.m. wchodzimy na 3950 m n.p.m. i wracamy. Ponieważ po drodze musimy przejść przez Lava Tower położone na 4500 m n.p.m., ten dzień jest również dla nas aklimatyzacją - 8 godzin.

6 dzień
Z 3950 m n.p.m. wchodzimy na 4550 m n.p.m. - 8 godzin.

7 dzień
Z 4550 m n.p.m. wchodzimy na 5895 m n.p.m. (start o północy i idziemy 7 godzin) i schodzimy na 4550 m n.p.m. (3 godziny) i następnie schodzimy na 3100 m n.p.m. (3 godziny).
fot. wikimapia.org
8 dzień
Przejście do Mweka Gate (4 godziny).

9 dzień
Jedziemy na safari w Arusha National Park.

10 dzień
Safari w Ngorongoro. Nocleg w Serengeti - śpimy w namiotach.

11 dzień
Safari w Ngorongoro. Nocleg w Serengeti - śpimy w namiotach.

12 dzień
fot. images.google.pl
Przejazd pod Wulkan Oldonyo Lengai (2962 m n.p.m.). Ol Doinyo Le Ngai to jedyny czynny wulkan karbonatytowy na naszej planecie. Jedyny czynny wulkan w Afryce Wschodniej. Jedyny, z którego wypływa tzw. zimna lawa - zresztą najzimniejsza ze wszystkich znanych wulkanów na Ziemi - ok. 500°C. Lawa najczęściej jest barwy białej bądź żółtawej, nocą staje się czerwona. Wokół góry znajdują się szerokie na 100-200 metrów potoki zastygłej lawy. To dzięki tej unikatowości wulkan i jezioro Natron tworzą niezapomniany krajobraz, niepowtarzalny w żadnym innym miejscu naszej planety.

13 dzień
Wejście na Oldonyo Lengai.

14 dzień
fot. earlham.edu
Zejście do jeziora Lake Natron w Mto Wam Bu. Czerwone wrzące jezioro Natron zawdzięcza swą nieprawdopodobną barwę wulkanicznemu podłożu. Temperatura jeziora może osiągnąć temperaturę gorącej kąpieli, a powierzchnia pokładów sody, tworzących szlam na obrzeżach jeziora, gdzie żerują flamingi (!), nagrzewa się nawet do 65°C. Poza tym obszar jeziora jest w przeważającej części suchy i składa się z warstw węglanu sodowego albo sody, pod którymi gromadzi się nieprzyjemny, czarny muł. Skorupa, która powoduje że Natron jest postrzegane jako cud natury czasem może być też biała albo jasnozielona, a płytka woda ma często kolor czerwonego wina albo kawy. Do jeziora spływają bezpośrednio wrzące wulkaniczne sodowe rzeki - gorące źródła wypływające z pobliskich wulkanów m. in. ze stoków Oldonyo, dostarczając wypłukaną sodę decydującą o barwie jeziora. Poza słynną różowo - czerwoną skorupą to miejsce lęgowe 3 milionów flamingów.

15 dzień
Przejazd do Nairobi i Wylot do Polski z Nairobi.

16 dzień
Powrót do Warszawy.

WYPRAWA WYSOKOGÓRSKA KILIMANDŻARO 2010 - PRZYGOTOWANIA

Uczestnicy wyprawy - od lewej: Jarosław Marcinowski (Elbląg, 42 lata, żonaty, dwójka dzieci), Dominik Mański (Elbląg, 31 lat), Michał Michnowicz (Rumia, 37 lat, żonaty, syn), Edward Szostak (Wilno, 47 lat, żonaty, dwójka dzieci), Romuald Sadowski (Pierzchnica koło Kielc, 41 lat, żonaty, dwójka dzieci).
Listopad 2009
"Pierwszy miesiąc przygotowań upływa nam pod znakiem przygotowań ogólnych. Zaczynamy treningi kondycyjne, dieta no i kompletowanie ekwipunku. Bilety lotnicze, rezerwacje, przewodnicy, stosowne umowy - te sprawy są już załatwione.
Taki pomysł przyszedł mi do głowy: ponieważ jestem jedynym kielczaninem w ekipie chciałbym w jakiś szczególny sposób zaznaczyć ten fakt przy okazji wejścia na Kilimandżaro. Na szycie Uhuru Peak zatknę proporzec lub flagę naszego województwa. Taki lokalno-partiotyczny gest. W takim razie muszę skontaktować się z Wojewodą Świętokrzyskim i przedstawić mój pomysł. Zobaczymy co z tego wyniknie??
Zrzucanie zbędnych kilogramów idzie całkiem nieźle. Po czterech tygodniach diety i ćwiczeń ubyło mnie o 6 kg. Super! 6 kilogramów mniej do wniesienia na szczyt. Ale. .. walka trwa dalej. Jeszcze dwa miesiące..."

Grudzień 2009
"Grudzień rozpoczął się bardzo pozytywnie. Wojewoda Świętokrzyski, Bożentyna Pałka-Koruba, objęła wyprawę swoim patronatem. Jednym zdaniem ranga przedsięwzięcia znacznie wzrosła.
W dalszym ciągu walczymy z kondycją. Codziennie około 30 km na rowerze stacjonarnym. Jeden raz w tygodniu marszobieg 15 km i jeden raz sauna.
Przed nami ogromne wyzwanie: Święta Bożego Narodzenia i wszystko co się z tym wiąże w obszarze konsumpcyjnym. Ciężko się będzie powstrzymać. Oj ciężko!
Grudzień kończy się całkiem fajnie! Udało się nie przytyć nadmiernie, no i do grupy wspierającej wyprawę dołączyło Radio Kielce. Umówiliśmy się na relacje "na żywo" z wyprawy no i oczywiście na obszerną relację tuż po powrocie. Zapraszam."

Styczeń 2010
"Po świąteczno-noworocznych szaleństwach intensyfikujemy przygotowania kondycyjne. Jeżeli chodzi o mnie, to już od świąt codziennie rano jednogodzinny marszobieg i popołudniu rower stacjonarny - również przez godzinę. Ponadto raz w tygodniu, marszobieg blisko trzygodzinny i sauna. Michał trenuje na "orbitreku",  a ponadto jeździ sporo na nartach biegowych.
9 stycznia w kościele parafialnym w Pierzchnicy odprawiona została msza za pomyślność wyprawy Kilimandżaro 2010 i szczęśliwy powrót jej uczestników. Bezpośrednio po mszy odbył się koncert pt "OPOWIEŚĆ WIGILIJNA czyli śpiewy kolęd znanych i mniej znanych".
17 stycznia, w ramach przygotowań do wyprawy Kilimandżaro 2010 udało się zdobyć kolejny szczyt wchodzący w skład tzw. "Korony Polski". Na 612 m n.p.m., na świętokrzyskiej Łysicy zameldowali się Dorota, Kuba i Romek Sadowscy. Jest to najniższy szczyt Korony Polski, ale za to uznawany za najstarszy. Dlatego też Łysica jest nazywana Matką Korony Polski. 24 stycznia powtarzamy zimowe wejście na Łysicę. Tym razem jest dużo większy mróz, ale i piękne słońce. Widoki są bezkonkurencyjne."

Romuald Sadowski z wizytą u wojewody świętokrzyskiego
Bożentyny Pałki-Koruby

Najwyższy górę Afryki, czyli Kilimandżaro postanowił zdobyć wraz z czterema kolegami Romuald Sadowski, przedsiębiorca z Pierzchnicy. Wyprawa rozpocznie się już za dwa dni, a przygotowania do niej trwały 3 miesiące.
Atak na "dach Afryki", mierzący prawie 5900 metrów n.p.m., podróżnicy planują 6 lutego. Jak mówi Romuald Sadowski na szczyt trzeba wejść i zejść w jeden dzień ponieważ Europejczycy nie są przystosowani do przebywania dłużej na takich wysokościach.

Wojewoda świętokrzyska Bożentyna Pałka-Koruba żegnając podróżnika życzyła skutecznego i szybkiego zdobycia góry oraz wręczyła mu flagę województwa świętokrzyskiego, która zostanie umieszczona na szczycie Kilimandżaro.
Wyprawa potrwa od 31 stycznia do 15 lutego. Romuald Sadowski w przyszłości zamierza zdobyć także najwyższą górę świata, czyli na Mount Everest, która mierzy 8848 metrów n.p.m. Patronat nad wyprawą objęła wojewoda świętokrzyski oraz Radio Kielce.

Iwona Murawska
iwona.murawska@radio.kielce.pl