| Julia Tymoszenko |
| Głosowałam na nową Ukrainę - oświadczyła kandydatka na prezydenta, premier Julia Tymoszenko, która w niedzielę rano oddała swój głos w drugiej turze wyborów prezydenckich w rodzinnym Dniepropietrowsku na wschodzie kraju. |
| "Głosowałam na nową Ukrainę, Ukrainę szczęśliwą, zamożną i europejską, w której ludzie będą szczęśliwi. Będę służyć Ukrainie całym sercem" - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami. Głosząca hasła zbliżenia z Zachodem, Tymoszenko w drugiej turze wyborów walczy o prezydenturę z Wiktorem Janukowyczem, liderem prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy. W pierwszej turze wyborów 17 stycznia różnica w poparciu wynosiła między nimi ponad 10 punktów proc. Na Janukowycza głosowało wówczas 35,32 proc. a na Tymoszenko 25,05 proc. wyborców. Tymoszenko pojawiła się w lokalu wyborczym około godziny po jego otwarciu. Towarzyszył jej mąż, Ołeksandr, oraz córka Jewhenija. |
|
Wiktor Juszczenko
Ustępujący prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko powiedział w niedzielę, że obywatele będą wstydzić się wyboru dokonanego w drugiej turze wyborów prezydenckich. Startuje w nich prorosyjski kandydat Wiktor Janukowycz i prozachodnia premier Julia Tymoszenko. "Myślę, że Ukraińcom będzie wstyd za swój wybór, jednak taka jest demokracja" - oświadczył Juszczenko po głosowaniu w lokalu wyborczym w centrum Kijowa, dokąd przybył z małżonką Kateryną. Juszczenko, który ubiegając się o reelekcję w pierwszej turze wyborów 17 stycznia uzyskał niecałe 6 proc. głosów, poinformował następnie, że w drugiej turze nie poprze żadnego z kandydatów. Zdaniem komentatorów, Juszczenko, który jest ostro skonfliktowany z Tymoszenko, stawia jednak w tych wyborach na Janukowycza. Jeszcze przed pierwszą turą w ukraińskich mediach pojawił się tekst tajnego porozumienia Juszczenki z Janukowyczem, który w razie swej wygranej wyborczej miał obiecać ustępującemu prezydentowi tekę premiera w nowym rządzie. Informacje te zdementowano. Tuż po głosowaniu w niedzielę rano Juszczenko wskazał, że obecnie najważniejszym zadaniem będzie dla Ukraińców proces przekazania władzy. "Musimy udowodnić, że potrafimy przekazywać władzę w sposób demokratyczny" - podkreślił. Znawcy ukraińskiej sceny politycznej twierdzą, że jeśli w niedzielnym głosowaniu różnica w poparciu między Janukowyczem a Tymoszenko będzie nieznaczna, przegrany kandydat może podjąć próbę podważenia wyników wyborów. Jarosław Junko PAP/ jjk/ cyk/ ls/ |
