To bardzo źle, że niemal co roku zmieniany jest kanon lektur szkolnych
- stwierdził profesor Stanisław Żak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego
w Kielcach. W ten sposób skomentował decyzję MEN o zmianach
programowych w polskiej szkole.
|
Zdaniem profesora - cenione i wybitne dzieła powinny pozostać w kanonie, natomiast nowe pozycje, powstające współcześnie mogłyby być dodawane raz na dziesięć lat do lektur uzupełniających. Ograniczenie nauczania literatury do dwóch pozycji z danej epoki - to zarazem ograniczanie wychowania humanistycznego młodego pokolenia - podkreślił profesor Żak. Dodał, że nie można wybierać na przykład pomiędzy twórczością Stefana Żeromskiego, a Juliusza Kaden-Bandrowskiego, bo obydwaj pisarze zasługują na uwagę.
Zdaniem Marzeny Iwińskiej, nauczycielki języka polskiego w II LO w Kielcach - niepokojące jest, że nauczycielom pozostawia się zbyt dużą swobodę wyboru lektur. Przeciwko zmianom programowym w szkołach protestują intelektualiści. Ich apel w tej sprawie zamieściła dzisiejsza "Rzeczpospolita". Zgodnie z decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej - systematyczna nauka historii ma zakończyć się na pierwszej klasie liceum, a z kanonu lektur szkolnych znikną dzieła najbardziej znamienitych polskich pisarzy. Jedynymi obowiązkowymi lekturami z literatury XX wieku mają być "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza i jedno z opowiadań Brunona Schulza. Na antenie Radia Kielce, począwszy od dziś prezentować będziemy "Popioły" Stefana Żeromskiego, w interpretacji Leszka Teleszyńskiego. |
P O S Ł U C H A J R O Z M O W Y D N I A!
|

