101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

dabplus10D

215,072 MHz

Zadzwoń do nas! Telefony antenowe

41 200 20 20 / 41 200 20 00

TELEFON INTERWENCYJNY

502 020 025

NA ANTENIE

 

TERAZ GRAMY

Posłuchaj online

Podpalał, bo „coś mu odbiło”

Data publikacji: 21.02.2020 13:20
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Komentarze
21.02.2020. Kielce. Rozprawa Kamila B.

21.02.2020. Kielce. Rozprawa Kamila B.
Fot. Monika Miller / Radio Kielce

„Po alkoholu coś mi odbija” - mówił w czasie śledztwa 20-letni Kamil B. Mężczyzna jest oskarżony o to, że podpalał stodoły w Radlinie, niedaleko Daleszyc. Pożar, do którego doszło 10 maja 2019 roku, zakończył się tragicznie. W wyniku poniesionych podczas akcji obrażeń zmarł strażak ochotnik.

Kamil B. na dzisiejszą rozprawę w Sądzie Okręgowym w Kielcach został doprowadzony przez policjantów, ponieważ jest tymczasowo aresztowany. Prokuratura oskarża mężczyznę o podpalenie stodoły, w której znajdowały się m.in. butle z gazami palnymi. Zagroziło to życiu i zdrowiu mieszkańców oraz biorących udział w akcji strażaków. W sumie to prawie 70 osób. Zagrożone były także okoliczne budynki. W wyniku poniesionych obrażeń jeden strażak został ranny, a drugi zmarł. Został uderzony przez eksplodującą butlę.

Na początku śledztwa, Kamil B. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dziś zmienił zdanie, jednak nie potrafił podać przyczyny. Skorzystał także z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Te złożone na etapie śledztwa odczytał sędzia Michał Winiarczyk. Wynika z nich, że feralnego dnia oskarżony spożywał z kolegą alkohol.

- Gdy się rozeszliśmy nie doszedłem do domu, tylko poszedłem podpalić stodołę, bo mi coś odbiło. Oderwałem od niej deskę. W środku była słoma. Podpaliłem ją i uciekłem - relacjonował przebieg zdarzenia.

Jak dodał, nie wpatrywał się w ogień i nie używał substancji łatwopalnych. - Gdy wróciłem do domu była tam mama i ojciec. Nie rozmawiałem z nimi. Poszedłem się kąpać i spać. Słyszałem straże pożarne, ale tam nie poszedłem. Następnego dnia dowiedziałem się od kolegi, że spaliła się stodoła i że raniła dwóch strażaków - mówił.

W domu znajdującym się obok stodoły mieszkała Krystyna H., która w czasie pożaru była w Kielcach. - Całe lato miałam zmarnowane, ponieważ trzeba było sprzątać - dodała w sądzie.

W trakcie śledztwa ustalono także, że podejrzany odpowiada za pożar, do którego doszło 20 kwietnia 2019 w Radlinie. Oskarżonemu grozi 12 lat pozbawienia wolności.

Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2019 / Realizacja: dimax design & kita solution