101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

dabplus10D

215,072 MHz

Zadzwoń do nas! Telefony antenowe
41 200 20 20 / 41 200 20 00
NA ANTENIE

 

TERAZ GRAMY

Posłuchaj online

Hipotermia – śmiertelne zagrożenie podczas mrozów

Data publikacji: 22.02.2018 17:53 / Data aktualizacji: 23.02.2018 07:47
Kategoria: Zdrowie /Źródło: Piotr Miernecki
Komentarze

 
Fot. Sylwia Karyś /

Hipotermia to stan, kiedy temperatura organizmu spada poniżej 36 stopni. Z każdym kolejnym utraconym stopniem stwarza coraz większe zagrożenie dla życia i zdrowia, aż do osiągnięcia 28 stopni, gdzie dochodzi do zaburzeń rytmu serca. Przy 26 stopniach dochodzi do bezdechów i do zatrzymania akcji serca, gdzie bez wdrożenia czynności ratowniczych dojdzie do śmierci.

Co roku w Polsce ok. 400 osób umiera z powodu wychłodzenia ciała, z czego ok. 2/3 na ulicy lub w nieogrzewanym domu. Najbardziej zagrożone utratą temperatury są osoby, które przebywają przez dłuższy czas w niskich temperaturach bez odpowiedniego zabezpieczenia czy nadużywające alkoholu. Szczególnym przypadkiem są osoby starsze, chore lub wycieńczone, gdzie dochodzi do zaburzenia termoregulacji i ciało produkuje mniej energii niż traci i wtedy może dojść do spadku nawet o 1st. w ciągu godziny.

Ciało ludzkie wytraca głównie temperaturę przez przekazywanie ciepła między ciałami o różnej temperaturze (np. woda), promieniowanie ciepła do otoczenia oraz parowanie z powierzchni ciała, gdzie nawet 10% ciepła tracimy przez oddychanie.

Wychłodzenie skutkuje zaburzeniem pracy wszystkich układów organizmu, przez co daje wiele objawów w zależności od stopnia wychłodzenia. Hipotermię dzielimy na trzy stadia łagodne, umiarkowane oraz zaawansowane.

Pierwszym objawem wychłodzenia są: dreszcze całego ciała mające na celu podniesienie temperatury, przyspieszony oddech i akcja serca. Wraz ze spadkiem ciepłoty ciała mogą występować zaburzenia świadomości nasilające się z czasem ekspozycji na zimno.  Wiele osób mających takie objawy jest lekceważone przez społeczeństwo, sugerujące się prawdopodobieństwem nadużycia alkoholu. Postępujące wychłodzenie spowoduje pogłębianie się nieświadomości i dołączą do tego halucynacje oraz zachowania paradoksalne (chęć rozebrania się na mrozie), serce i oddech zaczną zwalniać, a zmarznięty zacznie mieć zaburzenia przytomności do jej utraty włącznie. Najcięższe stadium hipotermii charakteryzuje się znacznym zwolnieniem akcji oddechowej, śpiączką oraz brakiem reakcji na jakiekolwiek bodźce i może dojść do zatrzymania akcji serca.

Pierwsza pomoc

Najważniejszym działaniem u osób znajdujących się w stanie wychłodzenia jest wezwanie pomocy medycznej pod nr 999 lub 112. W trakcie oczekiwania na przyjazd pomocy jesteśmy w stanie pomóc.

U mających dreszcze jest odizolowanie od zimna oraz podawanie ciepłych, osłodzonych płynów, natomiast w przypadku osób z zaburzeniami przytomności musimy odizolować je od zimna i zabezpieczyć przed dalszą utratą ciepła. W przypadku gdy mamy do czynienia z osobą, wskazującą na stan nieprzytomności sprawdzamy, czy tak jest faktycznie, potrząsając za ramię i zadając głośne pytanie „halo, czy mnie słyszysz”, gdy nie będzie żadnej reakcji sprawdzamy oddech – nachylamy się nad ustami wychłodzonego, wzrok kierujemy na klatkę piersiową i brzuch. W ten sposób przez minutę obserwujemy klatkę piersiową czy unosi się, nasłuchujemy szmeru powietrza podczas oddychania oraz czy na policzku czujemy powietrze. Gdy wyczujemy oddech, delikatnie odizolowujemy poszkodowanego od zimna, unikając niepotrzebnego ruszania, ponieważ możemy pogorszyć jego stan. Jeśli sprawdzając oddech nie zauważymy żadnych oznak, rozpoczynamy akcję resuscytacyjną wykonując naprzemiennie 30 ucisków klatki piersiowej oraz 2 sztuczne oddechy i oczekujemy na przyjazd karetki.

HipotermiaFot. Sylwia Karyś /

Hipotermia mimo swoich śmiertelnych skutków może w przeciwieństwie do zatrzymania krążenia w wyższej temperaturze przedłużyć szanse na przeżycie i opóźnić proces umierania komórek mózgowych dzięki zwolnieniu metabolizmu wywołanego zimnem.

Jak odizolować od zimna będąc na ulicy

W dobie motoryzacji otacza nas wiele samochodów i większość z nich posiada apteczki. W wielu z nich jest tzw. koc ratunkowy, czyli metalizowana folia złoto-srebrna. Szczelnie owijamy taką folią całego potrzebującego wraz z głową. Przez głowę tracimy nawet 50% ciepłoty. W miarę możliwości, aby okładzina nie przylegała do wychłodzonego, a była przestrzeń między ciałem (ubraniem) i folią. Istnieje opinia, aby okrywać złotą częścią do góry, lecz nie ma to jakiegokolwiek znaczenia, ponieważ zadaniem tego „koca” jest odizolowanie od wiatru oraz ograniczenie utraty ciepła poprzez parowanie. Zdarzają się sytuacje, gdy nie mamy dostępu do takiego rozwiązania i możemy użyć każdej innej folii, np. malarskiej.  Każde rozwiązanie mające na celu ochronę przed warunkami atmosferycznymi jest dobre. Jeśli wychłodzony jest przytomny i może chodzić, przeprowadzamy go do ciepłego pomieszczenia. Osób nieprzytomnych nie ruszamy i odizolowujemy od niekorzystnych warunków.

Piotr Miernecki – ratownik medyczny, wykładowca pierwszej pomocy i ratownictwa

Tagi do tego wpisu
Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2019 / Realizacja: dimax design & kita solution