101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

dabplus10D

215,072 MHz

Zadzwoń do nas! Telefony antenowe
41 200 20 20 / 41 200 20 00
NA ANTENIE

 

TERAZ GRAMY

Posłuchaj online

Niepokojące dane. Corocznie z dymem idą miliony złotych

Data publikacji: 11.04.2018 10:46
Autor: Marek Orkisz / Kategoria: Wiadomości z regionu
Komentarze
st. bryg. Robert Sabat zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Kielcach

st. bryg. Robert Sabat, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Kielcach
Fot. Karol Żak / Radio Kielce

Około 900 razy wyjeżdżali w tym roku świętokrzyscy strażacy do gaszenia pożarów traw na łąkach i nieużytkach. Strażacy i ekolodzy przypominają, że wypalanie jest zjawiskiem niebezpiecznym, zarówno dla środowiska naturalnego, dla ludzi, jak i budynków.

Robert Sabat zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach uważa, że wysokie kary i sankcje nie odstraszą podpalaczy, potrzebna jest ciągła akcja edukacyjna.

- Najważniejsza jest świadomość zagrożenia, jakie niosą pożary oraz ich negatywne skutki - podkreślił. 

Jak przypomniał gość Radia Kielce, w tym roku 3 osoby zostały poparzone podczas pożarów traw.

- Nie wiemy, czy byli to podpalacze, czy osoby, które znalazły się w zasięgu ognia. Najtragiczniejszy pod tym względem był rok 2012, kiedy w pożarach zginęło 5 osób – zaznaczył.

Robert Sabat przypomina, że człowiek nie ma szans w starciu z ogniem.

- Podczas ucieczki biegniemy średnio z prędkością 19 km na godzinę, podczas gdy ogień rozprzestrzenia się szybciej. Biorąc pod uwagę zmienny wiatr, nasze szanse maleją. Statystyki pokazują, że w tego typu zdarzeniach najczęściej giną osoby starsze, które nie mają na tyle siły by uciec - powiedział.

Pożary powodują także nieodwracalne spustoszenie w przyrodzie. W ogniu ginie wiele pożytecznych zwierząt: owady, mięczaki, ptaki i drobne kręgowce oraz rośliny. Potrzeba lat, aby zdegradowane środowisko odbudowało się. Zastępca komendanta zwrócił także uwagę, że wyjazdy do tego typu zdarzeń kosztują.

Corocznie z dymem idą miliony złotych. Najdroższe akcji ratunkowe to dziesiątki tysięcy złotych, które można przeznaczyć na inny cel np. zakup sprzętu ratowniczego. Jak dodał gość Radia Kielce, w ubiegłym roku za pieniądze przeznaczone na wyjazdy do palących się traw można było kupić 2 mln posiłków dla dzieci.

W ciągu ostatnich pięciu lat świętokrzyscy strażacy wyjeżdżali do tego rodzaju zdarzeń 15 tysięcy razy. Rekordowy był rok 2015, kiedy trawy płonęły prawie 5 tysięcy razy, a lasy ponad 600. Ratownicy muszą wyjeżdżać do każdego takiego zdarzenia, ponieważ nawet z pozoru niewinne wypalanie trawy może spowodować poważne zagrożenie. Wypalania traw zabraniają ustawa o ochronie przyrody i ustawa o lasach. Sprawcom grozi grzywna do 5 000 złotych, a w przypadku spowodowania pożaru stanowiącego zagrożenie życia, zdrowia lub mienia, od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2019 / Realizacja: dimax design & kita solution