101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

Posłuchaj online
Zadzwoń do nas! Telefony antenowe
41 200 20 20 / 41 200 20 00

„Ponury” był absolwentem ostrowieckiego liceum. Wspominali go uczniowie i mieszkańcy

Data publikacji: 14.06.2018 14:17
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości
Komentarze

LO im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu Św. 74. rocznica śmierci Jana Piwnika Ponurego
Ostrowiec Św.. 14.06.2018 / Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Mijają 74 lata od śmierci jednego z najsłynniejszych świętokrzyskich partyzantów - Jana Piwnika "Ponurego". Cichociemny, szef Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego zginął 16 czerwca 1944 roku w Jewłaszach nad Niemnem w walce z Niemcami. Dziś wspominali go mieszkańcy Ostrowca i społeczność szkoły, do której żołnierz uczęszczał.

Jan Piwnik był absolwentem ostrowieckiego Liceum Ogólnokształcącego im. Joachima Chreptowicza. Jego postać upamiętniona jest tam na kilka sposobów. To ekspozycja grafik Ponurego i jego żołnierzy, fotogramy poświęcone pułkownikowi, a także tablica pamiątkowa, pod którą podczas dzisiejszych uroczystości złożone zostały kwiaty oraz znicze.

Dyrektor szkoły Sławomir Miszczuk mówi, że to jeden z najwybitniejszych „Chreptusów”. - „Ponury” jest absolwentem z roku 1932, to postać wyjątkowa, bohater oraz człowiek z tej ziemi, o którym należy pamiętać – mówi. Dodaje, że szkoła wychowuje w duchu patriotycznym, a Cichociemnego upamiętnia się na lekcjach, poprzez publikacje, czy rocznicowe uroczystości.

W wydarzeniu uczestniczyła bratanica Ponurego, Teresa Piwnik. Jak mówi, rodzina była dumna z jego działalności. Jak zdradza, stryj miał ogromną determinację, aby z Janowic kilkanaście kilometrów dojeżdżać do Ostrowca do szkoły. - Był normalnym człowiekiem, czyli np. powtarzał klasę, o czym się nie mówi. Był młodym człowiekiem bardzo zaangażowanym w życie szkoły – mówi Teresa Piwnik.

Kazimierz Kocowski, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, koła im. Jana Piwnika Ponurego w Ostrowcu Świętokrzyskim przypomina, że upamiętniana jest dziś także akcja „Amor”, przeprowadzona w fabryce cukierków przy ulicy Polnej. 74 lata temu, 6 lipca, oddział dywersji pod dowództwem Mieczysława Wąsa „Rogacza” stoczyła walkę z żandarmerią niemiecką. – Tego dnia zginęło sześciu żołnierzy AK, wśród nich Mieczysław Wąs – mówi Kazimierz Kocowski.

Po głównych uroczystościach profesor Jerzy Gapys, historyk z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach opowiedział zgromadzonym o roli polskiego ziemiaństwa, które w bardzo dużym stopniu wspierało partyzantów. Ziemianie co miesiąc płacili podatki na rzecz AK, udostępniali pokoje, tworzyli miniszpitale.

Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2017 / Realizacja: dimax design & kita solutions