101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

dabplus10D

215,072 MHz

Zadzwoń do nas! Telefony antenowe
41 200 20 20 / 41 200 20 00
NA ANTENIE

 

TERAZ GRAMY

Posłuchaj online

KRYMINALNE HISTORIE: Zabiła męża. „To był nieszczęśliwy wypadek”

Data publikacji: 16.11.2019 07:21
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Komentarze
15.11.2019 Kielce. Rozprawa Anity W. oskarżonej o zabójstwo męża

15.11.2019 Kielce. Rozprawa Anity W., oskarżonej o zabójstwo męża
Fot. Monika Miller / Radio Kielce

Twierdzi, że mąż chciał ją zgwałcić, więc się broniła. Złapała nóż, a on sam się do niego nadział. Czy sąd da wiarę wersji 28-letniej Anity W.?

W piątek w Sądzie Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces mieszkanki Ostrowca Świętokrzyskiego, oskarżonej o zabójstwo męża. Kobieta ma wykształcenie gimnazjalne, nie ma zawodu. Ma dwoje dzieci - 6-letnią córkę i 9-letniego syna. Z formalnego punktu widzenia jest wdową. W związku małżeńskim z Łukaszem była od 8 lat, jednak jak twierdzi, od pewnego czasu w ich wspólnym życiu nie układało się dobrze. Ona wyjechała do pracy w pralni w Holandii i planowała przyszłość z innym mężczyzną. Kilka tygodni przez zbrodnią nawet się z nim zaręczyła. Jej mąż nie mógł się z tym pogodzić.

W lutym wróciła do Polski. W jednym z mieszkań na osiedlu Stawki w Ostrowcu Świętokrzyskim spędzała czas ze swoimi dziećmi i mężem. W pewnym momencie dorośli zaczęli się kłócić. „O wszystko” - stwierdziła w śledztwie. - Zaczęło się od tego, że nie chciałam do niego wrócić. Powiedział, że i tak jestem jego „własnością” na papierze i że chce się ze mną kochać. Siedział na łóżku, kiedy przechodziłam złapał mnie i zaczął obmacywać - mówiła. Kobieta odepchnęła i uderzyła mężczyznę w twarz. - Wstał do mnie. Złapałam nóż, który leżał na stole obok łóżka. Wcześniej były robione nim kanapki. Ostrze skierowałam w stronę Łukasza. On sam się do mnie zbliżył i nasunął się na ten nóż - przekonywała w śledztwie.

Kiedy nóż wbił się w klatkę piersiową, mężczyzna upadł. Wszędzie była krew. - Poprosiłam dzieci, aby wyszły do innego pokoju. Zaczęłam krzyczeć. Próbowałam go ratować. Zadzwoniłam do mamy, a potem na numer alarmowy 112. Pani powiedziała, aby uciskać ranę i przyłożyć coś zimnego. Wyjęłam z lodówki mięso i mu przyłożyłam - relacjonowała.

Po tym Anita umyła nóż w kuchni i odłożyła. W między czasie ułożyła historię, że Łukasza zaatakował kolega. - Bałam się powiedzieć, że chciał mnie zgwałcić. Żadna normalna dziewczyna by tego nie powiedziała. Jestem bardzo tchórzliwym człowiekiem - tłumaczyła w śledztwie.

Anita W. stwierdziła także, że wcześniej nieraz była wyzywana i poniżania przez mężczyznę. - Już miałam tego dosyć. Nic mu nie zrobiłam, aby mnie tak traktował. Nikt mi nie chciał pomóc, a to był nieszczęśliwy wypadek - dodała.

Zeznania w tej sprawie złożył też ojciec pokrzywdzonego. - Około godziny 15.00 zadzwoniła do mnie Anita. Powiedziała, że Łukasz pokłócił się z kolegą i pchnął go nożem. Z początku nie zrozumiałem, kto kogo dźgnął. Dopytywałem, co się komu stało. Powiedziałem, żeby szybko dzwoniła na pogotowie. Ubrałem się i po kilku minutach byłem u nich w domu. Wtedy zobaczyłem syna leżącego na wersalce. Anita klękała przy szafkach i panicznie płakała. Chyba zrozumiała, co zrobiła - ocenił teść oskarżonej. Lekarz stwierdził, że Łukasz nie żyje.

Wspominał, że na początku w małżeństwie syna dobrze się układało. Potem było coraz gorzej. - Anita nie zajmowała się dziećmi, ani domem. Nawet nie gotowała. Tylko ona się liczyła - powiedział. Jak dodał, w zeszłym roku jego syn złożył wniosek o separację. - Później chciał to zamienić na rozwód. Ona nie interesowała się niczym. Zabrała się i wyjechała. Zostawiła syna z dziećmi. On musiał zrezygnować z pracy, ponieważ musiał opiekować się pociechami. My z żoną pracujemy - dodał.

Podobne wiadomości
Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2019 / Realizacja: dimax design & kita solution