101,4 MHz

90,4 MHz Kielce | 100,0 MHz Włoszczowa

Posłuchaj online
Zadzwoń do nas! Telefony antenowe
41 200 20 20 / 41 200 20 00

Premiera "Wilka" na kieleckich obchodach. 78 lat temu zbudowano Podziemne Państwo

Data publikacji: 01.10.2017 08:29 / Data aktualizacji: 01.10.2017 13:55
Autor: Daniel Lenart / Kategoria: Wiadomości
Komentarze

WDK. Premiera filmu "WIlk". Na scenie aktorzy występujący w produkcji
Kielce. 01.10.2017 / Fot. Radio Kielce

W Kielcach odbyły się uroczystości upamiętniające 78. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego. Rozpoczęła je o godz. 9.30 msza w kieleckiej Bazylice Katedralnej z udziałem kombatantów.

- Odwaga rodzi się z wiary, nie bezmyślnej brawury. Żołnierze Polskiego Podziemia byli wierni swoim przysięgom nie tylko podczas wojny, ale i po niej, w czasach wcale nie lepszych - mówił w homilii ordynariusz diecezji kieleckiej, biskup Jan Piotrowski.

Po zakończeniu mszy kombatanci i poczty sztandarowe kieleckich szkół i organizacji patriotycznych przeszli wraz z orkiestrą i kompanią honorową Wojska Polskiego przed pomnik Armii Krajowej. Tam złożono kwiaty.

Senator Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Słoń uważa, że Polskie Państwo Podziemne było niezwykle ważne dla odzyskania niepodległości przez nasz naród. - Daliśmy przykład światu, że zasługujemy na odzyskanie wolności. Gdyby nie Polskie Państwo Podziemne, gdyby nie Armia Krajowa, gdyby nie poświęcenie i walka zarówno w kraju, jak i na wszystkich frontach II wojny światowej, nie moglibyśmy się dziś cieszyć niepodległością -powiedział. Podkreślał, że naszym obowiązkiem jest przekazanie wiedzy o historii i dokonaniach Polskiego Państwa Podziemnego następnym pokoleniom.

Hubert Krawczyński i Jacek Bonarski ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „Jodła” twierdzili natomiast, że większość młodego pokolenia docenia istnienie Polskiego Państwa Podziemnego. - Młodzi ludzie pamiętają o tej rocznicy i wiedzą, jak jest ważna dla naszej niepodległości. Choć pewnie nie wszyscy, dlatego trzeba ją promować - twierdzą.

Po uroczystościach przed pomnikiem Armii Krajowej zwiedzano wystawę w Dworku Laszczyków pt. „Byliśmy jeszcze dziećmi… Dzieci Kielecczyzny w latach II wojny światowej".

Ukoronowaniem obchodów była premiera filmu „Wilk", opowiadającego o życiu i walce Zbigniewa Kruszelnickiego, dowódcy oddziału dywersyjnego Obwodu Kieleckiego Armii Krajowej. Jak mówi Dionizy Krawczyński, reżyser filmu - pokaz premierowy odbędzie się w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach. - Film trwa ponad godzinę i dwadzieścia minut. Jego premiera odbyła się w obecności byłych żołnierzy oddziału oraz ich rodzin. Pierwszy pokaz odbył się o godz. 14.00, drugi zaplanowano na 18.30 - informuje reżyser.

Seans o godz. 18.30 jest otwarty dla wszystkich. „Wilk” powstał w trakcie 13 dni zdjęciowych, podczas których na planie przewinęły się 54 osoby. Obraz w wersji pełnej oraz skróconej, dwudziestominutowej, zostanie opublikowany w serwisie Youtube i będzie dostępny bezpłatnie.

Reżyser Dionizy Krawczyński podkreśla, że jest to historia zwykłych młodych ludzi, którzy chcieli żyć w wolnej Polsce, dlatego musieli walczyć. Przyznaje, że bardzo zależało mu by pokazać jak wyglądała codzienność żołnierzy. - Dla nas bardzo ważne było to, żeby pokazać chociażby różnice w uzbrojeniu i umundurowaniu od pierwszych dni. To nie jest tak, że wiosną 1944 roku żołnierze „Wilka” byli w pełni uzbrojeni. Dzięki relacjom żyjących wiemy, że część z nich szła na akcje z pustymi rękami i dopiero w trakcie walki, broń była dla nich zdobywana – opowiada Dionizy Krawczyński.

Jednym z widzów był Henryk Janyst, pseudonim „Tatar”, żołnierz oddziału Wilka. Jak mówi, w filmie zabrakło mu luzu. Choć nie ukrywa, że „Wilk” pomoże zachować pamięć o żołnierzach, którymi dowodził Zbigniew Kruszelnicki. - Są emocje i wspomnienia, choć nie takie służbiste, jak pokazuje film. Kiedy było strzelanie, to było strzelanie, ale do młyna na Bugaj też chodziliśmy na śpiewanie. Był fortepian, był muzykant, był luz – wspomina Henryk Janyst.

Zbigniew Kruszelnicki „Wilk” zasłynął głównie z akcji na Czerwonej Górze 31 maja 1944 roku, kiedy jego oddział przechwycił listę 224 osób przeznaczonych do aresztowania, zabijając przy tym dwóch oficerów Gestapo. Podporucznik Zbigniew Kruszelnicki poległ 5 czerwca 1944 roku w Miedzianej Górze podczas próby zdobycia niemieckiego samochodu wojskowego.

Polskie Państwo Podziemne było fenomenem podczas II wojny światowej. Działało na terenach okupowanych przez Niemców i Sowietów, miało własny rząd, szkoły, sądy oraz siły zbrojne. W Armii Krajowej w połowie 1944 roku służyło prawie 400 tysięcy żołnierzy.

Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Wiadomości


Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone. Polskie Radio Kielce SA 1952 - 2017 / Realizacja: dimax design & kita solutions