Bezdomni w erze koronawirusa. Schronisko w Sandomierzu zaostrza przepisy

Data publikacji: 30.03.2020 10:52
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
Ksiądz Bogusław Pitucha - dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej

Ksiądz Bogusław Pitucha - dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej
Fot. Grażyna Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Schronisko dla bezdomnych mężczyzn w Sandomierzu zaostrzyło rygory. Mieszkańcy nie mogą opuszczać terenu posesji i spotykać się z innymi ludźmi. Nowe osoby zgłaszające się do placówki przechodzą odpowiednią procedurę.

- Mężczyzn, którzy mieszkają w schronisku od dłuższego czasu, traktujmy jako domowników. Jest to duża grupa osób, a oprócz tego jest kilkoro pracowników. Musimy bardzo przestrzegać środków ostrożności, aby nie doszło do zachorowań - powiedział ksiądz Bogusław Pitucha, dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej, która jest organem prowadzącym schronisko.

Dodał, że w przypadku osób zgłaszających się do schroniska, obowiązuje pewien schemat. W pierwszej kolejności mierzona jest temperatura ciała i przeprowadzany jest wywiad epidemiologiczny.

- Jeżeli nie ma przeciwwskazań, taka osoba przyjmowana jest do schroniska, ale przez 2 tygodnie mieszka oddzielnie. Ma własny pokój, jej kontakt z innymi mieszkańcami jest ograniczony. W schronisku dla bezdomnych mężczyzn przygotowana jest także izolatka na wypadek, gdyby ktoś z mieszkańców był przeziębiony - informuje ks. Bogusław Pitucha.

Do placówki przychodzą też osoby, które potrzebują innego wsparcia niż dach nad głową, np. odzieży czy ciepłego posiłku.

- Udzielamy takiej pomocy przy jednoczesnym zachowaniu wszelkich, zalecanych środków ostrożności - dodał ks. Bogusław Pitucha.

W schronisku dla bezdomnych mężczyzn mieszka obecnie 35 osób.

Reklama