Spis pobożnych życzeń, na razie bez planów realizacji

Data publikacji: 03.04.2020 16:05
Autor: Izabela Mortas / Kategoria: Wiadomości z regionu
Bogdan Wenta - prezydent Kielc

Bogdan Wenta - prezydent Kielc
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

Prawie 400 mln zł miałaby kosztować realizacja postulatów, zgłoszonych przez mieszkańców peryferiów Kielc, podczas spotkań z miejskimi urzędnikami. Tak wynika z podsumowania programu „Peryferia”, przygotowanego przez magistrat. Większość zadań dotyczyłaby infrastruktury drogowej, czyli naprawy jezdni, chodników i oświetlenia.

Prezydent Wenta przyznaje, że to ogromna suma. Twierdzi jednocześnie, że przy rozsądnym rozłożeniu kosztów, plan jest w większości wykonalny. Według wyceny ratusza tylko infrastruktura drogowa, to wydatek ponad 215 mln zł. Wśród najdroższych inwestycji drogowych wymieniony jest: remont ul. Hubalczyków za ponad 9 mln zł, przebudowa alei Górników Staszicowskich na Białogonie za 15 mln zł oraz budowa odcinka ul. Prostej - od Zagórskiej do Cedzyńskiej, również za ponad 15 mln zł.

Jarosław Karyś, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że potrzeby mieszkańców peryferiów Kielc są duże, zwraca jednak uwagę, że wstępna ocena mogła być dokonana przez urzędników wiele miesięcy wcześniej. Ocenia, że najlepszym wyjściem byłoby rozpoczęcie inwestycji najważniejszych tak, aby w razie fiaska zostały wykonane choćby najpotrzebniejsze punkty. Radny zastanawia się również, jak projekt „Peryferia” ma się do obecnej, kiepskiej sytuacji budżetowej Kielc, o czym często wspomina prezydent Wenta.

Joanna Winiarska z klubu radnych Bezpartyjni i Niezależni zaleca, aby wieloletni projekt „Peryferia” został zabezpieczony przez prezydenta tak, aby był kontynuowany nawet w sytuacji zmiany władzy.

- Nie wiemy, co stanie się za 2, 3, czy 4 lata. Ten projekt jest na ogromną kwotę i powinien być kontynuowany bez względu na to, jak potoczą się losy władzy w mieście, czy dotyczyłoby to prezydenta, urzędników, czy radnych - dodaje.

Joanna Winiarska zwraca również uwagę, że projekt może nie rozpocząć się w tym roku, ponieważ nie został uwzględniony w budżecie miasta. Dodaje też, że na żadnym etapie tworzenia programu nie konsultowano się z radnymi.

- Najważniejsze, że taki raport się ukazał - ocenia Agata Wojda, szefowa klubu radnych Koalicji Obywatelskiej.

Zwraca uwagę, że jest to plan wykraczający poza jedną kadencję. Zaleca, aby przy tworzeniu szczegółowego harmonogramu ratusz kierował się rozsądnym rozłożeniem inwestycji, nawet jeśli oznaczałoby to plan kilkuletni. 

- Przebudowa drogi za 8 lat, to nie jest najlepsza informacja dla mieszkańców, ale przynajmniej jest to jakiś konkret. Program „Peryferia” ma być przede wszystkim realny, a nie pełen optymistycznych obietnic - mówi.

Radna liczy na to, że jeszcze w tym roku mieszkańcy kieleckich peryferii będą mogli doczekać się pierwszych efektów.

- Wizja kilkunastoletniego programu remontu dróg, na które mieszkańcy i tak czekają po kilkanaście lat jest nie do przyjęcia - mówi Anna Kibortt, przewodnicząca klubu radnych Wspólne Kielce.

Według niej, miasto powinno skupić się na znalezieniu pomocy finansowej z każdej możliwej strony, np. poprzez dotacje unijne.

Zgodnie z informacjami podanymi przez prezydenta Wentę, w najbliższym czasie mają zostać przedstawione szczegóły programu, w tym założenia finansowe na każdy rok.

adv adv
Wiadomości
Reklama