Zaczęło się od facebookowego postu, a powstała kilkutysięczna grupa

Data publikacji: 06.04.2020 14:54
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
Maseczki wykonane przez panie z grupy

Maseczki wykonane przez panie z grupy "Kielce szyją maski dla medyków"
Fot. Kielce szyją maski dla medyków/Facebook

Już ponad 20 tys. maseczek do świętokrzyskich szpitali i placówek medycznych przekazała grupa „Kielce szyją maski dla medyków”.

Jak mówi jedna z administratorek grupy, Agnieszka Maciejczyk-Nawrot, zaczęło się od postu, czy takie maseczki byłyby potrzebne i co na to szpitale - wyjaśnia. W ciągu pięciu minut powstała grupa, do której wszyscy zaczęli dołączać. W tej chwili do grupy należy ponad 2 tys. osób. Na początku były to szyjące mamy, a w tej chwili są to też panowie i kieleckie instytucje kultury, które mocno się zaangażowały. Efekt jest taki, że w czasie czterech tygodni powstało ponad 20 tys. maseczek. Szycie odbywa się pod swoistym zdalnym nadzorem i zgodnie z zasadami, które muszą wszyscy przestrzegać.

- Maseczki powinny być wykonywane ze stuprocentowej bawełny, na przykład z pościeli wykonanej z takiego materiału, która nigdy nie była używana. Materiał jest przed szyciem prany w temperaturze minimum 60 stopni Celsjusza, stąd ważny jest rodzaj tkaniny. Ważne też jest, by były szyte przez osoby zdrowe. Dobrze, by szyjący mieli na sobie rękawiczki i maseczkę, bo to jest dodatkowa ochrona nas wszystkich. Maseczki, które produkujemy dla szpitali są z podwójnej warstwy materiału, a między nim jest kieszonka, w którą można włożyć filtr medyczny - to specjalna tkanina filtrująca z atestami. Dzięki temu maseczka szyta przez nas, choć wiadomo, że nie jest to produkt medyczny, spełnia dodatkowe normy - podkreśla.

Maseczka, która trafia do szpitala jest sterylizowana. Natomiast maseczki, które wykonujemy dla siebie, po uszyciu należy ponownie uprać i uprasować, używając do tego najwyższej temperatury na żelazku.

Grupa „Kielce szyją maski dla medyków” rozwija działalność. Wykonuje przyłbice, fartuchy, ochraniacze na buty, czepki na włosy, jednorazowe kaptury. Wspiera ją kolejna grupa, która powstała w Mniowie, choć chętni do pomocy i działania są z różnych stron Kielc.

- My zawsze podkreślamy, że są to osoby, które mogłyby bezpiecznie siedzieć w domu, ale znajdują czas i chcą pomagać z dobrego serca - zaznacza Agnieszka Maciejczyk-Nawrot.

Tagi do tego wpisu
adv adv
Wiadomości
Reklama