Wiktoria Dąbczyńska: już miałam dość treningów w domu i w ogródku

Data publikacji: 21.05.2020 11:56
Autor: Jakub Rożek / Kategoria: Sport
Wiktoria Dąbczyńska z trenerem kadry Robertem Mateusiakiem

Wiktoria Dąbczyńska z trenerem kadry Robertem Mateusiakiem
Fot. Paweł Skraba / COS Spała

Najlepsi polscy badmintoniści trenują na zgrupowaniu w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. „Biało-czerwoni” czekają na decyzję światowej federacji w sprawie dokończenia lub przeprowadzenia od nowa kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Tokio.

Na zgrupowanie kadry elity przyjechało 10 osób i ćwiczą w dwóch pięcioosobowych grupach. To podyktowane jest względami bezpieczeństwa.

W kadrze jest zawodniczka Orlicza Suchedniów, 21-letnia Wiktoria Dąbczyńska, która podkreśla, że nie mogła doczekać się powrotu do treningu w hali.

- Wszyscy staraliśmy się utrzymać formę w domach, ale z utęsknieniem czekałam, żeby wrócić na kort. Dużo jeździłam na rowerku stacjonarnym i na szczęście miałam możliwość biegania w ogródku, a czasem, jak nie wiało, to nawet udało się poodbijać – mówi Wiktoria Dąbczyńska, która w tej chwili jest na piątym-szóstym miejscu światowej listy rezerwowej kwalifikacji do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio.

- Nasz kontakt był bardzo częsty. Zawodnicy otrzymywali tygodniowe plany do realizacji. Były one oczywiście modyfikowane w zależności od aktualnych obostrzeń, ale zawodnicy pracowali minimum 2-2,5 godziny dziennie. Wiadomo, że z rakietą i lotką w domu ciężko jest trenować, ale na sucho można ćwiczyć choćby wymachy rakietą – podkreśla trener polskiej reprezentacji elity w badmintonie Robert Mateusiak.

Ośrodek COS w Spale został ponownie otwarty dla sportowców 8 maja. Wśród trenujących w Spale są m.in. lekkoatleci, badmintoniści, pływacy i reprezentacja Polski w parałucznictwie.

1 czerwca przyjedzie do Spały kadra narodowa siatkarzy z byłymi zawodnikami Effectora Kielce Mateuszem Bieńkiem i Marcinem Komendą w składzie.

Reklama