Za niskie podwyżki dla pracowników szpitala. Będzie strajk?

Data publikacji: 13.10.2017 17:36
Autor: Iwona Murawska / Kategoria: Wiadomości z regionu
23.06.2017 Kielce. Stop niedofinansowaniu psychiatrii.

23.06.2017 Kielce. Stop niedofinansowaniu psychiatrii.
Fot. Marzena Mąkosa / Radio Kielce

Pracownicy Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy grożą strajkiem ostrzegawczym, jeżeli dyrekcja szpitala nie wypłaci podwyżek w wysokości 500 zł do podstawy wynagrodzenia dla wszystkich pracowników lecznicy.

Jak informowaliśmy, w czerwcu pomiędzy dyrekcją placówki, a urzędem marszałkowskim, który jest organem prowadzącym dla centrum psychiatrii, zapadły decyzje o wzroście wynagrodzenia dla każdego z pracowników o 500 zł.

- Tymczasem, pensje wzrosły, ale nie o ustaloną kwotę i w dodatku nie wszystkim pracownikom - informuje Zbigniew Jaros ze Związku Zawodowego NSSZ „Solidarność”, działającego w szpitalu.

Jak dodaje, wiele osób z tej części załogi, które dostały obiecane podwyżki, z uwagi na niskie pensje zasadnicze otrzymały pieniądze w formie wyrównania, czyli od 30 do 60 zł. Natomiast zgodnie z zawartym porozumieniem każdy pracownik miał dostać 500 zł. Zbigniew Jaros mówi również, że podwyżek w ogóle nie dostały pielęgniarki.

- Była umowa, że poczekają do czasu, gdy dyrektor podpisze z Narodowym Funduszem Zdrowia kontrakt. Miał być on korzystniejszy dla szpitala i tak też się stało. Wówczas pensje pielęgniarek i pielęgniarzy miały wzrosnąć o 500 zł. Tak się jednak nie stało. Nie otrzymali podwyżek w tej pierwszej turze, nawet tych 300 zł - mówi Zbigniew Jaros.

Jak przyznaje Jacek Musiał, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy, w czerwcu takie porozumienie zostało zawarte. Kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia także został zwiększony o 5 mln, ale szpital oczekiwał, że będzie to 10 mln zł. 

- Musiałem podpisać umowę z NFZ, która nie zabezpieczała tej 50 złotowej pożyczki, dlatego że gdybym tego nie zrobił szpital nie miałby finansowania, a pracownicy nie dostaliby wówczas żadnych pieniędzy - wyjaśnia Jacek Musiał.

Jak dodaje, szpitala nie stać, by podnieść wynagrodzenie także pielęgniarkom, tym bardziej, że biały personel i tak otrzymuje ministerialny dodatek, który w przyszłym roku, w sumie wyniesie 1600 złotych.

- Trudno, żebym się zgodził przy tak małych finansach dla szpitala na podwyżki dla pielęgniarek. Gdybym się zgodził, to w sumie ta grupa zawodowa dostałyby podwyżkę sięgającą 2 tysięcy złotych w ciągu czterech lat. Niektórzy pracownicy takich pieniędzy takich pieniędzy nie otrzymują nawet w pensji, nawet mimo tych 300 złotych podwyżki. W szpitalu jest jeszcze grupa kilkudziesięciu osób, która nie otrzymuje, gwarantowanej przez państwo, minimalnej pensji  - mówi Jacek Musiał.

Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii zamierza się spotkać z przedstawicielami związków zawodowych działających w lecznicy w najbliższy czwartek.

Reklama