Ratownicy na sali sądowej: nie szkalowaliśmy pogotowia i pani dyrektor

Data publikacji: 14.03.2018 12:45
Autor: Iwona Murawska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Komentarze
Sąd Pracy. Rozprawa zwolnionych ratowników medycznych. Od lewej ratownicy Sebastian Wosik Marcin Kasiński i ich pełnomocnik Przemysław Witkowski

Sąd Pracy. Rozprawa zwolnionych ratowników medycznych. Od lewej: ratownicy Sebastian Wosik, Marcin Kasiński i ich pełnomocnik Przemysław Witkowski
Kielce. 14.03.2018 / Fot. Iwona Murawska / Radio Kielce

Ratownicy medyczni zwolnieni dyscyplinarnie z pracy spotkali się w sali sądowej z dyrektor świętokrzyskiego pogotowia. Dziś, przed Sądem Pracy odbyła się pierwsza rozprawa w tym procesie. Ratownicy zostali zwolnieni z pracy w czasie Bożego Narodzenia ubiegłego roku, za rzekomą działalność na niekorzyść Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach i szkalowanie dobrego imienia dyrektor tej instytucji poprzez media społecznościowe. Przed sądem zeznawało dziś trzech ratowników medycznych oraz Marta Solnica, dyrektor pogotowia.

Sebastian Wosik, jeden ze zwolnionych ratowników przyznał, że zamieszczał w Internecie komentarze, ale w tzw. grupie zamkniętej, do której dostęp ma tylko grono około 20 – 30 osób pracujących w świętokrzyskim pogotowiu. Zeznawał, że używając słów wulgarnych odnosił się tylko do związków zawodowych, które działały w instytucji.

Jakub Kasiński, drugi ze zwolnionych twierdzi, że nigdy na forum publicznym w Internecie nie pisał szkalujących komentarzy na temat swojego zakładu pracy i dyrektor Marty Solnicy. Nie wysyłał też anonimów do urzędu wojewódzkiego, urzędu marszałkowskiego, ani ministerstwa zdrowia i inspekcji pracy. - 12. grudnia złożyliśmy do sekretariatu dyrekcji pogotowia pismo, w którym odcinamy się od anonimów, które mieliśmy wysyłać do różnych instytucji. Wszystkie pisma, które wystosowaliśmy były podpisane przez nas, czyli przez Polski Związek Ratowników Medycznych.  Nigdy w żaden sposób oszczerczy nie wypowiadaliśmy się też publicznie o naszej firmie i jej dyrekcji – twierdzi Jakub Kasiński.

Sąd Pracy. Rozprawa zwolnionych ratowników medycznych. Od lewej: ratownicy Sebastian Wosik, Jakub Kasiński i ich pełnomocnik Przemysław WitkowskiKielce. 14.03.2018 / Fot. Iwona Murawska / Radio Kielce

Marta Solnica, dyrektor świętokrzyskiego pogotowia nie chciała rozmawiać z mediami. Podczas rozprawy powiedziała natomiast, że 19. grudnia od anonimowego nadawcy otrzymała w kopercie zdjęcia portalu internetowego, na którym ratownicy w sposób obraźliwy wypowiadali się na temat jej działań. - Te słowa dotyczyły mnie i zarządu firmy. Te wpisy miały mnie zniszczyć - stwierdziła. Marta Solnica powiedziała także, że nigdy nie otrzymała oficjalnego pisma o tym, że ratownicy założyli związek zawodowy.

Tymczasem jak twierdzi Jakub Kasiński, 8. listopada 2017 roku odbyło się spotkanie założycielskie związku. Tego samego dnia dokumenty zostały wysłane do centrali związku, do Lublina, a 12. grudnia ratownicy złożyli w sekretariacie świętokrzyskiego pogotowia stosowne dokumenty. - Czekaliśmy z powiadomieniem dyrekcji o założeniu związku, ponieważ cały czas spływały do nas deklaracje członkowskie. Chcieliśmy uzyskać silniejszą pozycję, bo im więcej osób będzie należało do związku, tym bardziej trzeba się z takim związkiem liczyć – wyjaśniał Jakub Kasiński.

Marta Solnica przyznała, że faktycznie w sekretariacie świętokrzyskiego pogotowia 12. grudnia zostało złożone pismo informujące, że grupa ratowników medycznych została członkami związku zawodowego. Jednak, jak mówiła dziś przed sądem, pismo nie było podpisane przez żadnego z kieleckich pracowników.  

Zwolnieni ratownicy medyczni domagają się przywrócenia do pracy na dotychczasowych zasadach oraz odszkodowania za czas kiedy nie świadczyli pracy z powodu zwolnienia. Kolejną rozprawę, sąd wyznaczył na 30. maja.

Skomentuj ten wpis
Polub wiadomość
Reklama