Grafika w Instytucie Dizajnu

Data publikacji: 21.02.2019 11:35 / Data aktualizacji: 22.02.2019 22:48
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Kultura
Wystawa „Karol Śliwka. Polskie Projekty. Polscy  Projektanci

Wystawa „Karol Śliwka. Polskie Projekty. Polscy Projektanci"
Kielce. 21.02.2019 / Fot. Dorota Klusek / Radio Kielce

Grafika w różnym wydaniu zdominowała trzy wystawy, które w piątek zostały otwarte w Instytucie Dizajnu w Kielcach. Głównym ich bohaterem jest postać Karola Śliwki – zmarłego w ubiegłym roku wybitnego grafika, którego prace zna każdy z nas.

Nazwisko Karola Śliwki niewielu osobom coś mówi. Tymczasem to autor ponad 400 znaków graficznych, które przez ostatnie 60 lat współtworzyły codzienność Polaków. Wśród nich są między innymi logo Instytutu Matki i Dziecka, Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, Biblioteki Narodowej, czy Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Niektóre z nich są dziś uznawane za kultowe – nie ma chyba w Polsce osoby, która nie kojarzyłaby charakterystycznej, typograficznej skarbonki PKO Banku Polskiego. Jego dorobek obejmuje również projekty opakowań, okładek książek i płyt, znaczków oraz plakatów.

Artyście poświęcona jest wystawa w galerii głównej. Ekspozycja nosi tytuł „Karol Śliwka. Polskie projekty, polscy projektanci”. Została stworzona przez Muzeum Miasta Gdyni. Kielce są drugim miejscem, gdzie jest pokazywana. Jeden z kuratorów wystawy, Patryk Hardziej przyznaje, że imponująca jest twórczość grafika, ale na uwagę zasługuje także jego życie. Pasja tworzenia towarzyszyła Karolowi Śliwce od najmłodszych lat. Wychowując się na wsi, z dala od wielkiego świata czerpał inspiracje z gazet i niemieckich książek znalezionych na śmietniku. Nie mając narzędzi, tworzył za pomocą drutu z parasola, czy szkolnej kredy. W wieku trzynastu lat stracił oko podczas próby rozbrojenia miny. Na przekór trudnościom rozwijał talent i w 1953 roku został przyjęty na Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

- Karol Śliwka – jego determinacja zawsze mnie fascynowała. Miałem to szczęście, że poznałem Karola Śliwkę kilka lat temu osobiście i się zaprzyjaźniliśmy. Jego historia o tym, jak był uparty, jak dążył do celu i jak stawiał zawsze na swoim zawsze mnie mocno fascynowały – podkreślił Patryk Hardziej.

Kolejna wystawa, zatytułowana „Jak Śliwka w kompot” znajduje się w czytelni Instytutu Dizajnu. Tam można zobaczyć 15 interpretacji znaków graficznych Karola Śliwki, w wykonaniu najlepszych polskich ilustratorów. Dołączyła do nich praca zwyciężczyni konkursu na ilustrację znaku „100 lat cyrku polskiego” Karola Śliwki. Wśród 60 nadesłanych zgłoszeń, bezkonkurencyjna okazała się propozycja Hanny Kmieć. Laureatka to pochodząca z Bydgoszczy, studentka ostatniego roku na wydziale grafiki projektowej w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Zdradziła nam kulisy powstania jej projektu.

- Patrzyłam na ten znak tak długo, aż w końcu coś mi zaczęło przychodzić do głowy. Były to bardzo różne rzeczy, a ostatecznie wyszło to, co wyszło, czyli magik, z którego kapelusza wychodzi gwiazda – wyjaśniła.

Te dwie wystawy będą czynne do 19 maja. Natomiast do 5 maja można oglądać trzecią ekspozycję: „Sto Lat!”. Powstała w oparciu o serię wywiadów wydanych przez Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej w formie książki, pod tym samym tytułem. Ekspozycja, jak i publikacja przywołują sylwetki dwunastu wybitnych polskich projektantów związanych z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie – Jana Bokiewicza, Henryka Chylińskiego, Wojciecha Freudenreicha, Andrzeja Heidricha, Lecha Majewskiego, Piotra Młodożeńca, Rosława Szaybo, Karola Śliwkę, Jerzego Treutlera, Andrzeja Tomaszewskiego, Mieczysława Wasilewskiego, Stanisława Wieczorka.

Rafał Nowak, dyrektor Wzgórza Zamkowego, którego częścią jest Instytut Dizajnu podkreśla, że trzy wystawy, które w piątek zostały otwarte, to mocne rozpoczęcie nowego sezonu artystycznego.
- Bardzo się cieszę, że jesteśmy drugim miejscem w kraju, gdzie możemy oglądać tę wystawę. Mocne, bo pokazujące duszę, którą Karol Śliwka włożył w swoją twórczość, możemy go lepiej poznać, w jakich czasach tworzył, jakimi narzędziami, ale także co tworzył, a to co stworzył, okazało się ponadczasowe. Te wystawy dają nam też inne spojrzenie na grafikę, która jest częścią sztuki, ale też naszej codzienności – zaznaczył Rafał Nowak.

Tagi do tego wpisu
Reklama