Podpalił dom sędzi i prokuratora. To była zemsta?

Data publikacji: 08.04.2019 15:30
Autor: Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
Na zdjęciu od lewej: inspektor Paweł Dzierżak- komendant Wojewódzki Policji, Dariusz Dryjas – prokurator Okręgowy w Kielcach

Na zdjęciu od lewej: inspektor Paweł Dzierżak- komendant Wojewódzki Policji, Dariusz Dryjas – prokurator Okręgowy w Kielcach
Kielce. 08.04.2019 / Fot. Michał Kita / Radio Kielce

Prokuratura Okręgowa w Kielcach prowadzi śledztwo przeciwko 34-letniemu mężczyźnie, który usiłował dokonać zabójstwa sędzi i prokuratora. Do zdarzenia doszło w Ostrowcu Świętokrzyskim w nocy z 3 na 4 kwietnia.

Podejrzany, Paweł K. podpalił dom, w którym mieszkało małżeństwo prawników. Podejrzany został zatrzymany 4 kwietnia wieczorem. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa pokrzywdzonych oraz sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów. O dotychczasowych ustaleniach śledztwa wobec Pawła K. poinformowali na konferencji prasowej przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Policji i Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Jak informuje Dariusz Dryjas, Prokurator Okręgowy w Kielcach, śledczy ustalili, że motywem działania sprawcy był fakt, że pokrzywdzona kobieta jako sędzia orzekała przeciwko niemu w postępowaniu karnym. - Wszystko wskazuje na to, że w ten sposób sprawca chciał się zemścić na kobiecie. Sprawca tego zdarzenia, w przeszłości wchodził w konflikt z prawem i był karany. Wobec mężczyzny toczy się postępowanie, z którym wiążemy podjęty przez niego zamach przestępczy - dodaje.

Prokurator Okręgowy w Kielcach wyjaśnia, że na wniosek prokuratury, Sąd Rejonowy w Kielcach zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt. Inspektor Paweł Dzierżak, Komendant Wojewódzki Policji w Kielcach podkreśla, że dzięki połączonym działaniom funkcjonariuszy świętokrzyskiej policji i prokuratury podejrzany został szybko zatrzymany w jednej z podwarszawskich miejscowości - zaznacza.

Pawłowi K., za usiłowanie zabójstwa grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Straty powstałe na skutek pożaru, którego dokonał podejrzany oszacowano na 200 tysięcy złotych. 

Reklama