W Opatowie wszyscy zależni od Włodarczyka?

Data publikacji: 14.05.2019 15:09
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Rozprawa Bogusława Włodarczyka

Rozprawa Bogusława Włodarczyka
Kielce. 14.05.2019 / Fot. Monika Miller / Radio Kielce

Kolejny świadek zeznawał w procesie byłego starosty opatowskiego Bogusława Włodarczyka z PSL. Chodzi o sprawę oszustw przy budowie miejscowego szpitala. Oprócz niego, na ławie oskarżonych zasiada była prezes powiatowej spółki medycznej „Top Medicus” Joanna Sz. oraz Jan G., były prezes zarządu dzierżawiącej szpital spółki „Twoje Zdrowie Lekarze Specjaliści” w Katowicach. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Kielcach.

Prokuratura Okręgowa postawiła byłemu staroście 7 zarzutów. Cztery z nich dotyczą oszustw, co do mienia znacznej wartości, na szkodę czterech podmiotów wykonujących prace budowlane w latach 2013-2014. Chodzi o kwotę prawie 15 milionów złotych.

Podczas rozprawy zeznawał mężczyzna, który był dyrektorem jednej z firm remontujących szpital w Opatowie. Do zadań świadka należały między innymi negocjacje dotyczące warunków umowy.

- To było dla mnie trochę zaskakujące, ponieważ Jan G. utrudniał negocjacje. Nagle zaczęły występować braki w dokumentacji i nikt nie chciał nam jej udostępnić. Widać było, że nie spieszy mu się z tą inwestycją - powiedział świadek.

Były dyrektor dodał, że w pewnym momencie w negocjacje włączył się starosta Bogusław Włodarczyk, któremu zależało na jak najszybszym rozpoczęciu i zakończeniu robót.

- Sprzeczaliśmy się z Janem G. o warunki umowy. W pewnym momencie to starosta powiedział jak ma ona wyglądać. Widać było, że zależy mu na tym, aby dokument został podpisany i osiągnął to. Nie potrafię określić stosunków między Janem G. a Bogusławem Włodarczykiem. Jeżeli chociaż raz ktoś był w Opatowie, to wiedział, że tam wszyscy w jakiś sposób są zależni od starosty. Nie jest to człowiek, którego można lekceważyć - stwierdził świadek.

Podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama