Sandomierzanie pamiętają o akcji "Burza"

Data publikacji: 28.07.2019 10:50 / Data aktualizacji: 28.07.2019 13:42
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
Uroczystości z okazji 75. rocznicy akcji „Burza” i bitwy pod Pielaszowem. Z prawej: były żołnierz AK Janusz Kamocki

Uroczystości z okazji 75. rocznicy akcji „Burza” i bitwy pod Pielaszowem. Z prawej: były żołnierz AK Janusz Kamocki
Sandomierz. 28.07.2019 / Fot. Grażyna-Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Mieszkańcy Sandomierza uczcili pamięć uczestników akcji "Burza". Żołnierze idący wspierać powstańców w Warszawie, 75 lat temu starli się z Niemcami pod Pielaszowem. W bitwie zginęło ponad 60 osób, głównie z Sandomierza i okolicznych gmin.

Po mszy w kościele św. Józefa, uczestnicy uroczystości patriotycznych przeszli ulicą Mickiewicza na cmentarz katedralny, gdzie modlili się przy Mogile Pielaszowiaków. Były żołnierz AK Janusz Kamocki powiedział, że konieczna jest pamięć o tamtych wydarzeniach.

- Moje pokolenie wychowało się na pamięci walk o niepodległość, powstania styczniowego i innych zrywów. Daj Boże, żeby nigdy już Polacy nie musieli walczyć, ale niech kolejne pokolenia też wychowują się na pamięci, że w razie zagrożenia Polsce trzeba oddać wszystko - stwierdził Janusz Kamocki.

Wśród uczestników uroczystości byli też członkowie rodzin Pielaszowiaków, m. in. Marcin Kapka, którego wuj Jerzy Kucharski zginął w bitwie pod Pielaszowem, jako 18-letni chłopak. Marcin Kapka dotarł do wspomnień opisujących jego śmierć. Powiedział, że to był dzielny młody mężczyzna. On sam, co roku czci rocznicę bitwy pod Pielaszowem, ponieważ chce kultywować pamięć o bohaterach.

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Rusiecki, przewodniczący senackiej komisji obrony przypomniał, że sandomierski obwód Armii Krajowej chciał wesprzeć Powstanie Warszawskie, które w rzeczywistości było zrywem narodowym. Senator zaapelował do współczesnych pokoleń, aby nigdy nie zatarła się pamięć o tych wydarzeniach, a także o tym, kto był w nich katem, a kto ofiarą.

Poseł Marek Kwitek z PiS stwierdził, że niezwykle istotne jest oddanie czci Sandomierskim Kolumbom, którzy zginęli pod Pielaszowem i Wesołówką. Przypomniał, że ich rodziny przez wiele lat po wojnie przeżywały ogromną tragedię, bo walka o Ojczyznę nie była zauważana przez władze komunistyczne.

- Po latach oddajemy im należny hołd. Oni są wzorem. Wskazują nam, że bez względu na koszty, jakie trzeba ponieść, należy stanąć w obronie Ojczyzny- dodał poseł.

Burmistrz Sandomierza Marcin Marzec stwierdził, że rocznica bitwy pod Pielaszowem to jedno z najważniejszych wydarzeń patriotycznych, jakie w ciągu roku odbywają się w mieście. W bitwie zginął kwiat młodzieży sandomierskiej. To nasi przodkowie, to nasi mieszkańcy ginęli w obronie Sandomierza, w obronie kraju. Winni jesteśmy im wielki szacunek - powiedział burmistrz Marzec.

Członek zarządu powiatu sandomierskiego Ryszard Nagórny wyraził swój podziw dla patriotyzmu tamtego pokolenia, które w 1944 roku poniosło tak dużą ofiarę, poświęciło własne życie dla Polski.  

W uroczystościach wzięli udział także kombatanci, przedstawiciele służb mundurowych, młodzież szkolna i członkowie rodzin Pielaszowiaków.

Reklama