Minister chce, by sport akademicki nie przeszkadzał w nauce

Data publikacji: 04.10.2019 14:48
Autor: Daniel Lenart / Kategoria: Wiadomości z regionu
Pokolenie M. Studenci Politechniki Świętokrzyskiej, którzy wygrali Akademickie Mistrzostwa Polski w ergometrze wiośliarskim. Na zdjęciu (od lewej): Marek Kalwat - trener, Magdalena Surma, Julia Stępień, Karolina Rusinek, Paulina Markowska, Albert Nowak, Jarosław Meresiński, Przemysław Rogala, Marcin Galas

Pokolenie M. Studenci Politechniki Świętokrzyskiej, którzy wygrali Akademickie Mistrzostwa Polski w ergometrze wiośliarskim. Na zdjęciu (od lewej): Marek Kalwat - trener, Magdalena Surma, Julia Stępień, Karolina Rusinek, Paulina Markowska, Albert Nowak, Jarosław Meresiński, Przemysław Rogala, Marcin Galas
Kielce. 24.04.2019 / Fot. Monika Miller / Radio Kielce

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje pomóc studentom odnoszącym sukcesy sportowe. Tym najlepszym chce sfinansować zajęcia dodatkowe.

Jak mówi Piotr Ziółkowski, kierujący Biurem Programów i Przedsięwzięć w ministerstwie, projekt nosi nazwę Narodowej Reprezentacji Akademickiej.

- Według projektu, dofinansowanie wyniesie do 20 tys. złotych na jednego studenta sportowca. Dzięki temu będzie można zorganizować nawet 100 dodatkowych godzin zajęć. Pieniądze trafią do uczelni na początku przyszłego roku - zapowiada przedstawiciel resortu nauki i szkolnictwa wyższego.

Jak wyjaśnia Piotr Ziółkowski, duża grupa studentów sportowców ma kłopoty z ukończeniem nauki i uzyskaniem dyplomu. To dlatego, że z powodu treningów i wyjazdów na zawody młodzi ludzie nie uczestniczą w wielu wykładach i innych zajęciach. Program Narodowej Reprezentacji Akademickiej ułatwi im zdobycie dyplomu.

Projekt bardzo pozytywnie oceniają studenci sportowcy. Albert Nowak, student budownictwa na Politechnice Świętokrzyskiej i kilkukrotny złoty medalista akademicki w ergometrze wioślarskim przyznaje, że podczas sesji egzaminacyjnej zdarza mu się rezygnować z treningów.

Paulina Markowska, studentka geodezji i kartografii oraz brązowa medalistka akademickich mistrzostw Polski w biegach przełajowych również uważa, że ministerialny program wiele ułatwi w życiu uczelnianych sportowców.

- Wyjazdy na zawody i treningi często sprawiają, że nie możemy uczestniczyć w zajęciach i później trzeba to nadrabiać. Samemu jest to trudniejsze niż wtedy, kiedy pomaga nam wykładowca - twierdzi Paulina Markowska.

Stanisław Hojda, dyrektor Centrum Sportu Politechniki Świętokrzyskiej uważa, że sport akademicki potrzebuje jak największego wsparcia. To dlatego, że przez ostatnie dekady był traktowany nieco po macoszemu.

- Przecież ci młodzi ludzie z wyższym wykształceniem będą tworzyli elitę naszego społeczeństwa. Chyba warto, by elita lubiła i interesowała się sportem? Sport akademicki uważam za zjawisko niezwykle potrzebne społecznie, ale niedoceniane - mówi Stanisław Hojda.

Reklama