Bez gwiazd, ale z pokazem wytopu żelaza. Dymarki skromniejsze niż zwykle

Data publikacji: 08.08.2020 16:48
Autor: Karol Żak / Kategoria: Kultura
08.08.2020 Nowa Słupia. Dymarki Świętokrzyskie

08.08.2020 Nowa Słupia. Dymarki Świętokrzyskie
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

W Nowej Słupi rozpoczęły się „Dymarki Świętokrzyskie - 53 i pół”. Ze względu na pandemię koronawirusa, tegoroczna edycja jest o wiele skromniejsza.

W tym roku zrezygnowano m.in. z koncertów gwiazd. Nie brakuje jednak pokazów archeologicznych i historycznych. Impreza odbywa się wyłącznie w Centrum Kulturowo-Archeologicznym w Nowej Słupi. Najważniejszą częścią jest oczywiście pokaz wytopu żelaza metodą sprzed tysięcy lat.

Jak informuje Maciej Dutka, jest to długotrwały proces, podczas którego muszą cały czas pracować przynajmniej dwie osoby. Bardzo ważne jest, aby rozgrzać piec do temperatury ok. 1450 stopni Celsjusza.

- Żelazo jednak nie jest płynne w tej temperaturze. Ono ma wówczas postać plastyczną, półpłynną. Jest rozgrzane do czerwoności. Doprowadzamy je więc do postaci, która już nadaje się do obróbki, najpierw wstępnej - na kowadle, a później do wykonywania z tego czy to jakichś narzędzi, czy broni - mówi.

Maciej Dutka dodaje, że jest to bardzo podobny proces do tego, jaki wykonywali nasi przodkowie. Nadal jest jednak kilka niewiadomych. Jedną z nich są miechy, czyli urządzenia dostarczające powietrze do części naziemnej pieca. 

- Nie wiemy na przykład, czy dokładnie tak miechy konstruowali, bo praktycznie nie ma ich znalezisk, ponieważ to jest tylko skóra i drewno - zaznacza.

Poza główną atrakcją można obejrzeć m.in. pokazy Barbarzyńców i Rzymian, czy targ niewolników. Nie brakuje także prezentacji innych starożytnych rzemiosł, takich, jak garncarstwo, kowalstwo i łucznictwo. Prezentacje powstały w oparciu o źródła archeologiczne, historyczne, opracowania naukowe oraz badania doświadczalne. Komentarz naukowy przygotował prof. Bartosz Kontny z Uniwersytetu Warszawskiego.

Do Nowej Słupi przyjechali goście z różnych stron Polski. Pani Ewa i pan Tomasz wraz z dziećmi są z Krakowa.

- Wspaniałe przedsięwzięcie, w szczególności dla młodych. Mogą oni zobaczyć coś, co istniało dwa tysiące lat temu, a tego w podręcznikach nie ma. Tutaj mogą zobaczyć, jak wyglądali m.in. rzymscy legioniści. Można także zobaczyć jak wyglądało hutnictwo, że to nie jest takie proste, jak się zdaje -  podkreślają.

Wstęp na imprezę jest płatny. Bilet normalny kosztuje 10 złotych, a ulgowy 8 złotych (mogą z niego skorzystać: młodzież szkolna, studenci, żołnierze służby czynnej, osoby niepełnosprawne, emeryci i renciści, posiadacze karty dużej rodziny). Darmowy wstęp mają dzieci do lat 5, a także mieszkańcy gminy Nowa Słupia (za okazaniem dokumentu ze zdjęciem potwierdzającym zameldowanie na terenie gminy). W sobotę impreza potrwa do godziny 18.00. W niedzielę drugi dzień wydarzenia, początek o 10.00.

Reklama