Podziękowania dla strażaka, który uratował życie 12-letniemu chłopcu

Data publikacji: 30.03.2021 12:17
Autor: Marta Gajda / Kategoria: Strefa munduru
30.03.2021. Pińczów. Sesja Rady Powiatu Pińczowskiego. Wręczenie podziękowań strażakowi, który uratował ludzkie życie. Na zdjęciu (od lewej): Ryszard Barna - wicestarosta powiatu pińczowskiego, Ireneusz Gołuszka - przewodniczący rady powiatu, Dawid Wilczura - strażak PSP w Pińczowie, Grzegorz Karwat - komendant PSP w Pińczowie, Irena Moskwa - wiceprzewodnicząca rady powiatu, Zbigniew Kierkowski - starosta pińczowski

30.03.2021. Pińczów. Sesja Rady Powiatu Pińczowskiego. Wręczenie podziękowań strażakowi, który uratował ludzkie życie. Na zdjęciu (od lewej): Ryszard Barna - wicestarosta powiatu pińczowskiego, Ireneusz Gołuszka - przewodniczący rady powiatu, Dawid Wilczura - strażak PSP w Pińczowie, Grzegorz Karwat - komendant PSP w Pińczowie, Irena Moskwa - wiceprzewodnicząca rady powiatu, Zbigniew Kierkowski - starosta pińczowski
Fot. Marta Gajda / Radio Kielce

Dawid Wilczura, starszy ratownik pochodzący z Pawłowic w gminie Michałów 22 lutego tego roku uratował życie 12-letniemu chłopcu, pod którym załamał się lód na Nidzie w Pińczowie.

Za trafną decyzję oraz determinację podziękował mu Grzegorz Karwat, komendant Powiatowy Straży Pożarnej w Pińczowie. Jak mówi, zgłoszenie wpłynęło o godzinie 16.30. Osiem minut później, chłopiec został wyciągnięty z lodowatej wody na brzeg.

- Chłopiec był już wyczerpany. Krzyczał, że już dłużej nie da rady i puszcza się tafli lodowej. Dawid Wilczura zdjął buty i wierzchnie ubranie. Uwiązany linką ratowniczą skoczył do wody i wypchnął chłopca na lód. 

- Jestem bardzo dumny, że mam takich strażaków. To także wypełnienie słów składanych podczas przysięgi, która mówi, że strażak będzie ratował życie i zdrowie ludzkie z narażeniem własnego - zaznacza.

Dawid Wilczura, 30-letni strażak podkreślił, że słowa uznania należą się całej jednostce. Zaznaczył, że jadąc do każdego zdarzenia ma motywację, by nieść pomoc.

- W momencie zdarzenia nie było czasu na emocje. Pojawiły się dopiero później. Ślubowałem, że będę niósł pomoc. Byłem tylko narzędziem do wykonania zadania i to się udało. Myślę, że każdy z moich kolegów funkcjonariuszy podjąłby taką samą decyzję - zaznacza.  

Wyrazy szacunku i uznania za niesienie pomocy drugiemu człowiekowi w obliczu tragedii w imieniu radnych złożył ratownikowi Ireneusz Gołuszka, przewodniczący rady powiatu.

- Ryzykując własne życie, bez chwili wahania wyciągnął pan rękę do tonącego chłopca. Ta pełna poświęcenia postawa zasługuje na podziw, przywraca wiarę w ludzi, powinna być wzorem do naśladowania dla każdego z nas - podkreślił.

- Warto marzyć, warto ćwiczyć i dla takich chwili warto żyć. Ale żeby do tego doszło to trzeba mieć ten ognik miłości w sercu i trafić do Państwowej Straży Pożarnej - podkreślił starosta Zbigniew Kierkowski.

- Gratuluję też komendantowi za trafność doboru ludzi do jednostki. To ważne, że Pińczów, tak małe miasteczko, ma ludzi oddanych, o wielkim sercu. Cieszę się, że mamy ludzi, którzy potrafią w takich sytuacjach właściwie reagować - dodał.

Wyróżniony otrzymał okolicznościowy dyplom oraz kartę podarunkową o wartości 1 tys. zł.

Przypomnijmy, że 22 lutego, strażacy otrzymali sygnał, że czteroosobowa grupa osobowa nastolatków weszła na zamarzniętą taflę rzeki. W pewnej chwili lód się załamał, jeden z chłopców wpadł do wody. Reszta dzieci zdołała się ewakuować na brzeg rzeki i wezwała pomoc.

Na miejsce ruszyła cała załoga jednostki ratowniczo-gaśniczej z Pińczowa. Po dojeździe strażacy zastali chłopca, który znajdował się na krze lodowej. Strażacy szybko dotarli do dziecka i wydobyli je na brzeg. 12-latek trafił pod opiekę załogi karetki pogotowia. W momencie przekazania go ratownikom medycznym chłopiec był przytomny, był z nim też kontakt. Został przewieziony do szpitala.

Reklama