Koczwańska-Kalita: bohaterstwo żołnierzy wyklętych wciąż jest negowane

Data publikacji: 28.02.2020 07:50
Autor: Robert Szumielewicz , Ewa Golińska / Kategoria: Wiadomości z regionu
28.02.2020. Kielce. Na zdjęciu: Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury IPN

28.02.2020. Kielce. Na zdjęciu: Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury IPN
Fot. Kamil Król / Radio Kielce

- Spór wokół żołnierzy wyklętych nadal trwa, a w ostatnim czasie obserwujemy powrót propagandy PRL-owskiej - uważa Dorota Koczwańska-Kalita. Naczelnik kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej stwierdziła na antenie Radia Kielce, że w kraju wciąż dość silnie oddziałują środowiska, związane z dawnym ustrojem komunistycznym, które negują bohaterstwo żołnierzy podziemia niepodległościowego i wartości im przyświecające.

- Należy zadać sobie pytanie, czy bohaterami są ci, którzy walczyli o wolną i suwerenną Polskę, kiedy wkroczyła w 1944 roku armia sowiecka, czy też ci, którzy reprezentowali i bronili imperialny interes Związku Radzieckiego? Odpowiedź nie powinna budzić wątpliwości - stwierdziła naczelnik.

Dorota Koczwańska-Kalita powiedziała, że współczesna lewica odnosi się wprost do spuścizny komunistycznej. - Są to środowiska, które wykształciły się po 1989 roku, środowiska bezpieczniackie, partyjne, powiązane pewnymi układami biznesowymi, a także część osób, związanych z "Solidarnością" - zaznaczyła. Jak dodała, mimo różnorodności, chęć szukania pewnego punktu odniesienia i tożsamości dziś łączy te grupy, nawet, jeśli są od siebie ideologicznie odległe.

- Tu zwornikiem jest mentalność PRL-owska, a także pewna wspólnota interesów. W płaszczyźnie historycznej ta wspólnota interesów broni swoich konotacji, komunistycznych korzeni, dlatego pytanie: czym była PRL, na jakich fundamentach została zbudowana, a zbudowano ją przecież na zdradzie - podkreśliła naczelnik IPN.

- Chcąc odrzucić ten fundament, należałoby odrzucić także swoją przynależność i tych, którzy dokonywali mordów na polskich bohaterach nazwać po imieniu, że byli to mordercy, że byli to zdrajcy, a tego te środowiska zrobić nie chcą - dodała. - Charakterystyczne dla tych środowisk jest wprowadzanie dezinformacji, chaosu, dezintegracji, dlatego, że dziś już na temat żołnierzy wyklętych możemy powiedzieć bardzo dużo - stwierdziła Dorota Koczwańska-Kalita.

Zaznaczyła, że propaganda PRL-owska bała się mitu żołnierzy niezłomnych, ponieważ byli groźni dla budującego się państwa. To oni znali oparte na podstępie relacje, panujące na Wschodzie, wiedzieli o krwawych wydarzeniach, jakie tam miały miejsce.  

-Tę legendę żołnierzy wyklętych środowiska lewicowe chcą zabić, chcą się od niej odciąć, wracając do komunistycznej terminologii, mówiącej, że byli to bandyci, w ogóle nie rozumiejąc istoty działań niepodległościowego podziemia. To jest działanie niewolnicze i w interesie obcych mocarstw - powiedziała.   

Dorota Koczwańska-Kalita zaznaczyła, że dziś otwarte są archiwa, mamy dostęp do dokumentów i badań naukowych, zatem wszystkie kontrowersje powinny być wyjaśnione. Jak dodała, wierność historii i prawdzie, to wierność własnemu narodowi.

Reklama