Radni PiS zaniepokojeni sytuacją w PEC

Data publikacji: 03.03.2020 17:40
Autor: Grażyna Szlęzak-Wójcik / Kategoria: Wiadomości z regionu
04.03.2020. Konferencja radnych PiS. Na zdjęciu: Marcin Świerkula i Agnieszka Frańczak-Szczepanek

04.03.2020. Konferencja radnych PiS. Na zdjęciu: Marcin Świerkula i Agnieszka Frańczak-Szczepanek
Fot. Grażyna-Szlęzak-Wójcik / Radio Kielce

Radni Prawa i Sprawiedliwości są zaniepokojeni sposobem postępowania burmistrza i urzędu miasta odnośnie Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Sandomierzu. Na konferencji prasowej zwołanej specjalnie w tej sprawie, wiceprzewodnicząca klubu PiS w radzie miasta Agnieszka Frańczak-Szczepanek stwierdziła, że jej zdaniem władze miasta traktują całą sprawę zbyt jednostronnie.

- My jako klub nie stoimy po żadnej ze stron. Jednak chcemy pewne rzeczy wyjaśnić i dojść do prawdy - dodała radna.

Radni odnieśli się m.in. do informacji o rzekomym mobbingu w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej, o czym zasygnalizował na posiedzeniu komisji rewizyjnej przewodniczący rady nadzorczej tej spółki Zygmunt Chara. Według jego słów, miało trwać to od wielu miesięcy. Te przypuszczenia również wpłynęły na odwołanie prezesa.

Radny PiS Marcin Świerkula powiedział, że w tej sytuacji należy zastanowić się, czy decyzja rady nadzorczej odnośnie odwołania nie była przedwczesna, skoro mowa jest o domysłach, a nie o stwierdzeniu faktów. Według radnego, ta sytuacja świadczy też o tym, że burmistrz ma problem z zarządzaniem spółkami, skoro nie wiedział o sytuacji w PEC.

Przypomnijmy, miesiąc po odwołaniu przez radę nadzorczą prezesa Przedsiębiorstwa  Energetyki Cieplnej Grzegorza Kwiatkowskiego, burmistrz Marcin Marzec przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie. W jego opinii odwołanie było skuteczne. W ten sposób burmistrz  odniósł się do stanowiska pełnomocnika byłego prezesa spółki, który uważa, że jego klient został odwołany bezpodstawnie i bezskutecznie, ponieważ rada nadzorcza rozwiązując z Grzegorzem Kwiatkowskim umowę, powołała się na tę, która już nie obowiązywała. Niedługo po tym, jak prezes objął stanowisko, podpisano z nim inną, drugą umowę.

Były prezes domaga się przywrócenia na stanowisko lub wypłaty 407 tys. zł tytułem odprawy,  odszkodowania i zadośćuczynienia. Przewodniczący rady nadzorczej Zygmunt Chara także  uważa, że odwołanie prezesa PEC odbyło się zgodnie z prawem. Umowy, na które powołał się pełnomocnik mają charakter bliźniaczy. Zapisy w nich zawarte są identyczne, ponadto odwołanie mogło nastąpić w każdej chwili - dodał.

Radni PiS uważają, że jeśli trzeba będzie wypłacić byłemu prezesowi pieniądze o które wystąpił, to odczują to mieszkańcy miasta w podwyżkach za energię cieplną i ciepłą wodę.

adv adv
Wiadomości
Reklama