Fatalny okres dla pszczelarzy. Owady masowo wymierają

Data publikacji: 19.04.2020 10:51
Autor: Kamil Król / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. morgueFile free photo

Na świecie obserwuje się katastrofalne, masowe wymieranie pszczół. W zeszłym roku wiele problemów związanych z ich hodowlą mieli również świętokrzyscy hodowcy. Ze względu na wysokie temperatury w okresie jesiennym, przedwiosennym, a zwłaszcza zimowym owady obudziły się znacznie wcześniej.

Jak mówi Kazimierz Rej, sekretarz zarządu Świętokrzyskiego Związku Pszczelarzy w Kielcach, wielu hodowców ma poważne problemy. Stało się tak, gdyż pszczoły zamiast w normalnym trybie wykazywać swoją aktywność, zaczęły być aktywne o wiele za wcześnie.

Jak zaznacza Kazimierz Rej, w tym roku aktywność owadów również jest torpedowana przez sytuację pogodową.

- Mamy dość wysokie temperatury w ciągu dnia i bardzo niskie w ciągu nocy. To sytuacja bardzo niekorzystna dla pszczół z tego tytułu, że one w ramach rozwoju młodego pokolenia muszą zabezpieczyć odpowiednią temperaturę przestrzeni gniazda, gdzie ten rozwój następuje - tłumaczy.

Zdaniem Kazimierza Reja, aby pomóc owadom, trzeba im przede wszystkim dostarczyć odpowiednią ilość wody. Muszą mieć możliwość skorzystania w niedalekiej odległości, a najlepiej w pasiece z poideł.

- Tej wody zaczyna brakować, nie tylko nam, ale i roślinom i pszczołom - dodaje.

Aby ratować te pożyteczne owady, w zeszłym roku w ramach akcji „Pszczoły w mieście” z inicjatywy kieleckiego okręgu Ligi Ochrony Przyrody na dachach m.in. Filharmonii Świętokrzyskiej, Best Western Grand Hotelu, czy Kieleckiego Centrum Kultury postawiono ule. Zostały zasiedlone przez łagodny gatunek pszczół.

Tagi do tego wpisu
Reklama