Skandaliczna wypowiedź Biedronia: „Tańczą nad grobami zmarłych”

Data publikacji: 25.04.2020 20:29
Autor: Michał Kita / Kategoria: Wiadomości z regionu
25.04.2020 Kielce. Kandydat na prezydenta RP Robert Biedroń po konferencji prasowej

25.04.2020 Kielce. Kandydat na prezydenta RP Robert Biedroń po konferencji prasowej
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

- Myślałem, że polityka w wykonaniu pana Biedronia i jego towarzyszy zeszła na dno, teraz widzę, że sięgnęła jednak jeszcze co najmniej dwa metry niżej - mówi wicemarszałek województwa Marek Bogusławski, komentując słowa Roberta Biedronia.

Kandydat lewicy na prezydenta stwierdził dziś, wskazując na Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach: „W tym szpitalu umierają ludzie, a wy myślicie o wyborach”. Marek Bogusławski podkreśla, że wypowiedź Biedronia to przekroczenie kolejnej granicy przyzwoitości.

- To przykład niewyobrażalnej buty. Myślałem, że polityka w wykonaniu pana Biedronia i jego towarzyszy zeszła na dno, teraz widzę, że sięgnęła jednak jeszcze co najmniej dwa metry niżej. To coś niewyobrażalnego co ci ludzie potrafią zrobić tańcząc nad grobami zmarłych. Rzeczywiście w szpitalu wojewódzkim, jak w każdym szpitalu, ludzie umierają, jednak, jak dotąd nie zdarzyło się, aby żaden pacjent zmarł z powodu COVID -19 - dodaje wicemarszałek województwa.

Marek Bogusławski podkreśla, że takie wypowiedzi polityków świadczą o nich samych i  metodach jakimi się posługują w walce politycznej.

Bartosz Stemplewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, przypomina, że w lecznicy na Czarnowie nie odnotowano żadnego zgonu z powodu COVID- 19. Na ponad 2 200 pracowników szpitala przyjmującego pacjentów z całego regionu zarażenie wirusem potwierdzono tylko wśród czterech osób z personelu.

W rozmowie z Radiem Kielce Bartosz Stemplewski dodaje także, że nikt nie kontaktował się z nim w sprawie organizacji spotkania z mediami przed szpitalem. Dyrektor podkreśla, że wiele osób ze świata biznesu i polityki angażuje się, nie tylko materialnie, w pomoc dla jednostki, bez szukania medialnego poklasku.

- To jest rzeczywista i realna pomoc, w przeciwieństwie do dezorganizacji pracy i podważania  morale personelu - mówi Bartosz Stemplewski.

Reklama