Galeria Planty otwarta. Kupcy pełni obaw

Data publikacji: 05.05.2020 13:32
Autor: Mateusz Kaczmarczyk / Kategoria: Wiadomości z regionu
05.05.2020 Kielce. Galeria Planty

05.05.2020 Kielce. Galeria Planty
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Po dwóch miesiącach przerwy, klienci znów mogą robić zakupy w kieleckiej galerii Planty. Handlowcy są jednak niezadowoleni z warunków, które przedstawił im właściciel obiektu, czyli Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni i Usług Komunalnych.

W galerii wprowadzono obostrzenia polegające na noszeniu maseczek i obowiązku posiadania przez stoiska płynu dezynfekującego w lokalach. Brakuje natomiast płynów przy wejściach do budynku. Dla klientów wprowadzono ruch jednokierunkowy, tak by nie musieli się wymijać w wąskich korytarzach. Kierunek ruchu oznaczony jest strzałkami naklejonymi na podłogę. Klienci zwracają jednak uwagę, że w praktyce zakazy te zostaną natychmiast złamane.

- Te strzałki nie mają sensu, ponieważ ludzie nie będą tego przestrzegać. Wystarczy, że jedna na dziesięć osób pójdzie w innym kierunku i wszystko na marne - mówi jeden z kupujących.

Ze względu na sytuację epidemii, miasto obniżyło w maju najemcom czynsz do złotówki za miesiąc. Handlowcy zwracają jednak uwagę, że bez zmian utrzymywane są opłaty wspólne, m.in. za prąd, wodę, czy opłacenie ochrony. Jak mówią, nawet z obniżonym czynszem, koszty te przy braku klientów mogą okazać się zgubne.

- Klientów nie ma, a płacić trzeba. Najbardziej martwią nas opłaty wspólne, na które nie możemy się zgodzić w obecnej sytuacji. Po prostu nie damy rady tego opłacić, jeśli klienci nie przyjdą, a póki co zapowiada się, że tak będzie dłużej - mówią handlarze.

Koszty wspólne za miesiąc w galerii Planty to nieco ponad 9 zł za metr kwadratowy z dopłatą w okresie zimowym. W przypadku przeciętnego lokum o rozmiarach około 20 metrów kwadratowych, najemcy w zależności od pory roku muszą spodziewać się wydatków od 180 do nawet 350 zł miesięcznie.

Dominik Kowalski z Regionalnego Przedsiębiorstwa Zieleni i Usług Komunalnych tłumaczy, że niektórzy z najemców prowadzili w trakcie zamknięcia sprzedaż wysyłkową, która w pewnym stopniu zniwelowała straty. Natomiast ci, którzy zdecydowali się zamknąć lokal nie zużywali wody, czy prądu, więc są w relatywnie dobrej sytuacji.

Otwarcie galerii handlowych jest jednym z etapów rozluźniania obostrzeń wprowadzonych z powodu zagrożenia koronawirusem.

Reklama