Samochody ciężarowe nie dają normalnie żyć mieszkańcom Kowali

Data publikacji: 12.05.2020 19:22
Autor: Mateusz Kaczmarczyk / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne
Kielce. 24.05.2018 / Fot. Marzena Mąkosa / Radio Kielce

Mieszkańcy podkieleckiej Kowali narzekają na samochody ciężarowe uprzykrzające im życie. Jak mówią - każdego dnia drogę przez tę wieś skracają sobie ciężarówki z pobliskiej kopalni w Trzuskawicy.

Dodatkowym problemem jest fakt, że ulica objęta jest ograniczeniem tonażu pojazdów do 6 ton, a częstym widokiem są tiry naładowane nawet do 35 ton.

Jak mówi Renata Posłowska, sołtys Kowali, problem nasilił się po rozpoczęciu przebudowy drogi krajowej w Bilczy. Mieszkańcy wielokrotnie pisali skargi zarówno do starostwa, policji, jak i Inspekcji Transportu Drogowego, ale bezskutecznie. Interwencje pomagały, ale tylko chwilowo.

- W tej kwestii mamy związane ręce - mówi Ryszard Sabat, kierownik obwodu drogowego Sitkówka-Nowiny Powiatowego Zarządu Dróg. Jak dodaje - wnioski o kontrole do miejskiej policji zgłaszane były przez zarząd dróg kilkukrotnie, ale za każdym razem kierowcy tirów omijali drogę w dniu kontroli tylko po to, aby następnego dnia na nią wrócić.

Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach zapewnia, że policja zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, z którą każdego dnia muszą liczyć się mieszkańcy Kowali. Podkreśla, że funkcjonariusze regularnie odwiedzają to miejsce.

- W kwietniu i maju w Kowali przeprowadzone zostały cztery kontrole. Miejscowość jest też na liście regularnych odwiedzin kieleckiej drogówki - mówi.

Karol Macek dodaje, że policjanci myślą o zmianie taktyki, która pozwoliłaby skuteczniej przeciwdziałać przekroczeniom tonażu i prędkości na tej drodze.

W najbliższym czasie w podkieleckiej Kowali ma odbyć się akcja policyjna Truck and Bus, której celem jest eliminowanie nieprawidłowości związanych z transportem drogowym.

Reklama