Stare zabawki zyskują drugie życie. Niezwykła pracownia działa w Kielcach

Data publikacji: 13.05.2020 07:50
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
Kielce. Pracownia konserwacji Muzeum Zabawek i Zabawy. Na zdjęciu Sylwia Malinowska

Kielce. Pracownia konserwacji Muzeum Zabawek i Zabawy. Na zdjęciu Sylwia Malinowska
Fot. Dorota Klusek / Radio Kielce

Klej, farbki, ale też druk 3D, a przede wszystkim wiedza i umiejętności konserwatorów. To niezbędne rzeczy, by przywrócić blask starym zabawkom. Tym zajmuje się pracownia konserwacji Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach.

Pracownia mieści się w oddziale muzeum przy ulicy Kościuszki. Tu trafiają zabawki z różnymi uszkodzeniami, połamane, zdekompletowane czy pomazane.

Stałe miejsce mają tu stare lalki, wykonane z celuloidu. Jak wyjaśnia konserwator Sylwia Malinowska, to najstarsze tworzywo sztuczne, które przed laty na szeroką skalę używano w produkcji, także lalek.

- Nikt nie myślał, że okaże on się takim kruchym tworzywem. Nikt nie zastanawiał się nad tym, ile lat ma ta lalka służyć, a tym bardziej nikt nie myślał, że trafi kiedyś do muzeum. To był przedmiot, który miał zaspakajać potrzebę. Zabawki były więc użytkowane i powstawały uszkodzenia. Nieodwracalne procesy, jakie zachodzą w celuloidzie sprawiają, że jest to materiał trudny w konserwacji - wyjaśnia.

Kielce. Pracownia konserwacji Muzeum Zabawek i Zabawy. Na zdjęciu Michał LachFot. Dorota Klusek / Radio Kielce

Głównym problemem są pęknięcia, a czasami nawet dziury. Ale poważnym wyzwaniem okazują się też zmiany zachodzące w celuloidzie pod wpływem promieni słonecznych.

- W takim przypadku możemy jedynie powstrzymać proces rozprzestrzeniania się tych zmian - dodaje konserwator.

- W końcowym procesie renowacji wszystkie rysy się poleruje, a następnie nakłada farbę lub lakier w kolorze zbliżonym do oryginału - wyjaśnia.

Bywa, że problem jest o wiele poważniejszy, jak na przykład brakująca kończyna. Tu z pomocą może przyjść druk trójwymiarowy. Jak mówi Sylwia Malinowska, dzięki niemu jedna z lal odzyskała nogę.

- Istniejąca noga została zeskanowana w lustrzanym odbiciu, a następnie wydrukowana na drukarce 3D. Dzięki temu lalka zyskała nowe życie - tłumaczy.

Co ważne, wydrukowana noga ma inny kolor niż cała lalka i tak już zostanie.

- Zasady konserwacji i renowacji mówią o tym, że ta część, która jest odtworzona, powinna się wyróżniać, by było widać, że nie jest oryginalna - podkreśla konserwator.

Sylwia Malinowska śmieje się, że jako dziecko nie lubiła lalek, nie bawiła się nimi, więc teraz nadrabia. Za to od najmłodszych lat kontakt z tymi zabawkami miał Michał Lach, również konserwator.

- Mam dwie młodsze siostry i jak tylko wyrwały lalce rękę, albo nogę, to przychodziły do mnie, żebym naprawił. Takie były początki mojej dzisiejszej pracy - żartuje.

Wyjaśnia, że w pracowni konserwatorskiej liczy się znajomość materiałów, ich specyfika, ale też trzeba się interesować wieloma dziedzinami, a nade wszystko mieć pasję do ciągłego odkrywania nowej wiedzy, bo nie ma podręcznika na temat tego, jak odnawiać zabawki.

Przez ręce Michała Lacha niedawno przewinął się kowboj i myszka, ale dominują auta.

- Ostatnio miałem sporo samochodów blaszanych i plastikowych. Te drugie musiałem najczęściej odrdzewić i zabezpieczyć, by znów nie weszła korozja, no a potem odmalować - opowiada.

Obecnie pracuje nad drewnianymi autami. Dwa z nich są z tej same serii, więc jeden służy za wzór do odnowienia drugiego. Ale jak mówi konserwator, czasami trzeba poszukać pomocy.

Kielce. Pracownia konserwacji Muzeum Zabawek i Zabawy. Wykonana z celuloidu lalka z lat 40. XX wieku z nogą wykonaną w drukarce 3DFot. Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach

- Mamy taki system muzealny, w którym możemy znaleźć różne zdjęcia. Jeśli tam nie ma tego, co nas interesuje, to sięgam do Internetu. Jak już tam nie znajdę, to staram się zabezpieczyć to, co zostało - oczyścić, ewentualnie delikatnie odmalować ubytki i na tym koniec. Po tych zniszczeniach widać upływ czasu, a poza tym ślady użytkowania pokazują też, że to była zabawka interesująca, więc często używana - tłumaczy.

Jak wyjaśnia Przemysław Krystian, rzecznik Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach, dużo uwagi wymagają istniejące już zbiory.

- Zabawki, zanim trafią na wystawę, wymagają odświeżenia, odkurzenia. Pracownia konserwacji jest częścią działu gromadzenia. Niezwykle ważne jest, jak przedmioty w naszych magazynach są przechowywane, żeby miały odpowiednią temperaturę, wilgotność, a nawet by były zapakowane w odpowiedni pojemnik. Niestety przedmioty starzeją się w związku z upływem czasu i konserwatorzy muszą temu przeciwdziałać - podkreśla.

Tagi do tego wpisu
adv adv
Wiadomości
Reklama