Kidawa-Błońska rezygnuje z udziału w wyborach prezydenckich

Data publikacji: 15.05.2020 09:40
Kategoria: Wiadomości z kraju /Źródło: PAP
Małgorzata Kidawa-Błońska - wicemarszałek Sejmu i kandydatka Platformy Obywatelskiej w prawyborach prezydenckich

Małgorzata Kidawa-Błońska - wicemarszałek Sejmu i kandydatka Platformy Obywatelskiej w prawyborach prezydenckich
Fot. Michał Kita / Radio Kielce

- Nie będę brała udziału w tych wyborach prezydenckich - oświadczyła w piątek kandydatka KO Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreśliła, że nie chce, aby jej „obciążenia” przechodziły na całą partię.

Kidawa-Błońska na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie oświadczyła, że nie będzie brała udziału w wyborach prezydenckich.

- Po pierwsze: jestem pewna, że za kilka tygodni będziemy mieli nowego prezydenta; ta trudna sytuacja w naszym kraju, sytuacja prawna, konstytucyjna się skończy. Po drugie: nie będę brała udziału w tych wyborach - oświadczyła wicemarszałek Sejmu.

Jak podkreśliła, w Polsce są „dwa bezpieczniki”, które mogą zatrzymać złe działania dotyczące organizacji wyborów: Senat oraz samorządy.

- Kiedy rządzący wpadli na szatański pomysł, żeby wybory robić w środku pandemii, (...) chcieli je zrobić niezgodnie z konstytucją, nie mogłam milczeć. Musiałam to głośno powiedzieć. Gdyby nie mój mocny głos i mówienie o bojkocie, wybory w maju pewnie by się odbyły - stwierdziła wicemarszałek. - Teraz mamy szansę na wolne i demokratyczne wybory - oświadczyła.

- Wiem, że ponoszę odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, bo spadki sondażowe spowodowany były tym, że Polacy nie wiedzieli, czy biorę udział w tych wyborach czy nie, ale dla mnie najważniejsze było ich zdrowie, bezpieczeństwo i to, żeby Polska ciągle była krajem demokratycznym, krajem w sercu Europy, krajem europejskim - dodała Kidawa-Błońska.

Podkreśliła, że zawsze będzie mówiła prawdę, nie licząc się z konsekwencjami.

- Polityk musi być odważny, musi myśleć o ludziach i mieć odwagę mówić nawet najtrudniejsze rzeczy - przekonywała. Kidawa-Błońska mówiła, że wierzy w zwycięstwo jej formacji. - Nie chcę, żeby moje obciążenia przechodziły na całą partię - ja tę odpowiedzialność biorę na siebie - dodała.

Kidawa-Błońska wyraziła nadzieję, że wybór, który zostanie w piątek dokonany przez zarząd Platformy Obywatelskiej spowoduje, że kandydat opozycji wygra. Przypomniała także, że za swoje słowa o bojkocie wyborów prezydenckich atakowana była nie tylko przez obóz Prawa i Sprawiedliwości, ale też przez kontrkandydatów.

- Dla mnie wartości: uczciwość i gra fair zawsze miały znaczenie, bo tak postrzegam politykę. Politykę postrzegam jako działanie uczciwe, dla dobra ludzi i się nie zmienię. I dalej będę czuwała, żeby Polska była krajem demokratycznym, uczciwym i żeby wszyscy Polacy w nim czuli się dobrze - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

- Dziękuję wszystkim, tym, którzy zawierzyli mi przy zbieraniu podpisów. Tym, których spotkałam w czasie kampanii, i z którymi rozmawiałam - wszystkim serdecznie dziękuję - mówiła Kidawa-Błońska. Jak dodała, wierzy, iż nadal będzie spotykać się z ludźmi i z nimi współpracować, bo „naprawdę jest bardzo dużo rzeczy do zrobienia”.

- Wszystkim dziękuję, nie traćmy nadziei, wygrana przed nami, tylko musimy razem odpowiedzialnie wszyscy działać - dodała.

Zarząd Platformy Obywatelskiej ma podjąć w piątek decyzję w sprawie wymiany kandydata na prezydenta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nowym kandydatem ma zostać prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W grze, według informacji medialnych, była też kandydatura byłego szefa MSZ i byłego marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego.

Reklama