Pińczowskie kapliczki i figury w albumie

Data publikacji: 23.01.2018 14:01
Autor: Kamil Włosowicz / Kategoria: Wiadomości z regionu
Pińczów, kaplica św. Anny

Pińczów, kaplica św. Anny
Fot. Robert Felczak / Radio Kielce

„Kapliczki, krzyże, przydrożne figury w sercu Ponidzia” to tytuł publikacji, którą chce wydać pińczowskie starostwo przy wsparciu Lokalnej Organizacji Turystycznej Ziemi Pińczowskiej i mieszkańców.

Małgorzata Dymek, ze starostwa podkreśla, że bogactwo pińczowskich figur i kapliczek jest ogromne. Zaznacza, że do tej pory nie powstała żadna publikacja, w której zebrano by szczegółowe informacje na ich temat. Książka ma wyjść w formie albumu z fotografiami i opisem każdego z obiektów.

- Nasze perełki z kamienia pińczowskiego są rozsiane po drogach i bezdrożach. Można je znaleźć również w centrach wiosek i przy placach kościelnych. Powstawały w różnym okresie. Najstarsze pochodzą z XVIII wieku - tłumaczy Małgorzata Dymek, która będzie czuwała również nad stroną redakcyjną publikacji. 

Pińczowskie starostwo o pomoc w zgromadzeniu niezbędnego materiału zwróciło się do mieszkańców. Poszukiwane są stare zdjęcia z rodzinnych albumów, informacje i wspomnienia.

- Szukamy informacji o historii tych obiektów i ciekawych wydarzeniach z nimi związanych. O tym, jak służyły naszym przodkom i jak służą obecnie mieszkańcom, którzy spotykają się przy nich na wspólnej modlitwie - wyjaśnia Małgorzata Dymek.

Na terenie powiatu pińczowskiego jest około 200 kapliczek, krzyży i przydrożnych figur. Blisko 40 z nich oczekuje na wpisanie do rejestru zabytków. 10 obiektów posiada już ten status. Na listę trafiła w ostatnim czasie niedawno wyremontowana figura Chrystusa Frasobliwego w Chrobrzu. Obecnie staraniem stowarzyszenia Nieprowice Razem remontowana jest figura św. Mikołaja w Nieprowicach. Renowację przechodzą również dwie figury w gminie Działoszyce, na terenie której w zeszłym roku remontu doczekała się figura św. Tekli w Chmielowie.

Plany dotyczące wydania publikacji pozytywnie ocenia dziekan pińczowski ks. Jan Staworzyński.

- Należy propagować wiedzę na ten temat i zapoznawać mieszkańców z bogactwem, które posiadają. Nie wszyscy zdają sobie jeszcze sprawę z tego, ile podobnych perełek jest na ziemi pińczowskiej - uważa duchowny.

Koszt wydania publikacji szacowany jest na ok. 30 tysięcy złotych. Pieniądze pochodzą głównie z przyznanej na ten cel dotacji unijnej, o która zabiegała lokalna grupa działania „Ponidzie”. Gotowy album z pińczowskimi perełkami będzie można przeglądać i podziwiać jeszcze w tym roku. Pierwszy nakład ma liczyć 1000 egzemplarzy.  

Reklama