Magdalena Fogiel-Litwinek: najwyższa pora rozbić ten układ

Data publikacji: 13.04.2018 11:07
Autor: Robert Kałuża / Kategoria: Wiadomości z regionu
Magdalena Fogiel-Litwinek, prezes świętokrzyskiego Stowarzyszenia Kukiz’15

Magdalena Fogiel-Litwinek, prezes świętokrzyskiego Stowarzyszenia Kukiz’15
Fot. Karol Żak / Radio Kielce

Zarzuty postawione staroście opatowskiemu i zawieszenie go w czynnościach służbowych nie są elementem gry politycznej, ale właściwymi działaniami prokuratury - podkreśliła na naszej antenie Magdalena Fogiel-Litwinek, prezes stowarzyszenia Kukiz’15 w województwie świętokrzyskim.

- Jego postawa pokazuje, że politycy po wielu latach, często zapominają o ludziach, którzy ich wybrali. Pamiętam jak na jednej z sesji starosta bezczelnie potraktował mieszkańców, którzy przyszli interweniować w sprawie szpitala. Sytuacja, z którą mamy do czynienia nie jest, jak twierdzi starosta, elementem gry politycznej przed wyborami samorządowymi - podkreśla gość Radia Kielce.

- Ciekawe, co powiedzą osoby pokrzywdzone, czyli przedsiębiorcy, którzy stracili pieniądze. Czy też potraktują to jako rozgrywkę polityczną? Najwyższy czas, żeby rozbić ten układ, który funkcjonuje tam od lat - dodaje Magdalena Fogiel-Litwinek. Odniosła się w ten sposób do zarzutów postawionych Bogusławowi W. z PSL, dotyczących nieprawidłowości przy rozliczeniu z przedsiębiorcami budującymi szpital w Opatowie.

Jak zauważyła liderka Kukiz'15, ostatnio ze względu na postawione zarzuty, nie można wymieniać nazwisk kilku polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Chodzi m. in o Małgorzatę S., dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach, która jest oskarżona o korupcję. W tym gronie jest także Andrzej P., były poseł PSL, który według śledczych jest związany ze sprawą przekroczenia uprawnień i korupcją w związku z planami inwestycyjnymi na gruntach gminy Połaniec.  

Bogusław W. przedwczoraj usłyszał 7 zarzutów. Są one związane z pełnioną przez niego funkcją starosty. Cztery z nich dotyczą oszustw, co do mienia znacznej wartości, na szkodę czterech podmiotów wykonujących prace budowlane szpitala opatowskiego w latach 2013-2014. Chodzi o kwotę prawie 15 milionów złotych. Oprócz tego, zarzuty dotyczą m. in. przekraczania uprawnień przy zawieraniu umów na sprzątanie pomieszczeń starostwa i poświadczenia nieprawdy w dokumentach przekazywanych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Złożył wyjaśnienia, jednak dla dobra postępowania prokuratura nie ujawnia ich treści.

Reklama