Zażalenie oddalone. Zawieszony starosta opatowski nie wróci do pracy

Data publikacji: 10.05.2018 11:47 / Data aktualizacji: 10.05.2018 18:31
Autor: Monika Miller , Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Rozprawa apelacyjna Bogusława Włodarczyka w Sądzie Okręgowym w Kielcach

Rozprawa apelacyjna Bogusława Włodarczyka w Sądzie Okręgowym w Kielcach
Kielce. 19.03.2018 / Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Sąd Rejonowy w Kielcach nie uwzględnił zażalenia Bogusława Włodarczyka, starosty opatowskiego i szefa PSL w powiecie, na decyzję prokuratury o zawieszeniu go w czynnościach służbowych.

Przypomnijmy, Prokuratura Okręgowa w Kielcach postawiła mu 7 zarzutów. Są one związane z pełnioną przez niego funkcją starosty. Cztery z nich dotyczą oszustw, co do mienia znacznej wartości, na szkodę czterech podmiotów wykonujących prace budowlane szpitala opatowskiego w latach 2013-2014. Chodzi o kwotę prawie 15 milionów złotych.

Oprócz tego zarzuty dotyczą m.in. przekraczania uprawnień przy zawieraniu umów na sprzątanie pomieszczeń starostwa i poświadczenia nieprawdy w dokumentach przekazywanych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Złożył wyjaśnienia, jednak dla dobra postępowania, prokuratura nie ujawnia ich treści.

W związku z tym, śledczy zawiesili Bogusława Włodarczyka w czynnościach służbowych.

- Z tą decyzją nie zgodził się podejrzany, dlatego sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Kielcach, który rozpatrzył zażalenie - informuje Monika Gądek-Tamborska, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

- Sąd utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W jego ocenie, prokurator stosując ten środek zapobiegawczy dokonał prawidłowej oceny rodzaju i charakteru podstaw wymienionych w obowiązujących przepisach - powiedziała Monika Gądek-Tamborska.

Ponadto śledczy chcą zająć majątek zawieszonego starosty. Jak informował w poniedziałek Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej, to standardowa procedura. Nie chciał jednak zdradzać szczegółów na temat wartości zabezpieczanego majątku.

Oprócz niego w sprawie podejrzane są jeszcze dwie osoby, którym także prokuratura chce zająć majątek. To Jan G., były prezes zarządu spółki "Twoje Zdrowie - Lekarze Specjaliści”, dzierżawiącej kilka lat temu lecznicę w Opatowie. Usłyszał on 18 zarzutów, dotyczących 4 podmiotów gospodarczych. Oszustwa opiewają na kwotę prawie 14 mln zł, a usiłowania oszustw na 1,5 mln zł. Miał on zawierać umowy z pokrzywdzonymi firmami, które wykonywały prace w szpitalu. Jan G. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 50 tysięcy złotych, dozoru policji i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.

Trzecią podejrzaną osobą jest Joanna Sz., była prezes spółki Top Medicus w Opatowie. Zarzuty związane są z działaniem na szkodę spółki. Chodzi o wykup wierzytelności na kwotę łączną około 6 mln złotych. Prokuratura nie zastosowała wobec kobiety środków zapobiegawczych.

Podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama