Prokuratura sprawą starosty się nie zajmie. Ale Włodarczyk i tak ma duże problemy

Data publikacji: 07.06.2018 16:41
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Starosta Opatowski Bogusław Włodarczyk

Starosta Opatowski Bogusław Włodarczyk
Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Nie będzie śledztwa w sprawie popełnienia przestępstwa przez Bogusława Włodarczyka, starostę opatowskiego i szefa PSL w powiecie oraz jego zastępcę. W lutym zawiadomienie w tej sprawie złożyła spółka Centrum Dializa, dzierżawiąca szpital powiatowy. Witold Jajszczok, rzecznik spółki nie chciał udzielić wówczas informacji, co zawiera wniosek. Poinformował jedynie, że chodzi o relacje łączące obie instytucje.

Doniesienie wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Kielcach, jednak tam podjęto decyzję, że sprawa, według właściwości miejsca, trafi do Opatowa. Daniel Prokopowicz, rzecznik kieleckiej Prokuratury informuje, że śledczy przeprowadzili postępowanie sprawdzające. Zebrany materiał dowodowy nie dał podstaw do dalszych działań, dlatego prokurator podjął decyzję o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego.

- Postępowanie prowadzone było w kierunku popełnienia przestępstwa, polegającego na zmuszaniu spółki Centrum Dializa do określonego zachowania, przekraczaniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych ze starostwa powiatowego oraz usiłowaniu oszustwa na szkodę spółki - wyjaśnia Daniel Prokopowicz.

Po podjęciu decyzji o odmowie, pokrzywdzony, czyli spółka Centrum Dializa, zaskarżyła to postanowienie do Sądu Rejonowego w Opatowie. Ten uznał, że prokurator postąpił prawidłowo, nie uwzględnił wniosku i utrzymał je w mocy.

Jak informowaliśmy, niewykluczone, że Narodowy Fundusz Zdrowia rozwiąże umowę ze spółką. Ten scenariusz jest możliwy, jeżeli "Centrum Dializa", do 27 czerwca nie wykona zaleceń pokontrolnych NFZ-u.

Przypomnijmy, przeciwko Bogusławowi Włodarczykowi toczy się także postępowanie prokuratorskie, w którym usłyszał 7 zarzutów. Są one związane z pełnioną przez niego funkcją starosty. Cztery z nich dotyczą oszustw, co do mienia znacznej wartości, na szkodę czterech podmiotów wykonujących prace budowlane szpitala opatowskiego w latach 2013-2014. Chodzi o kwotę prawie 15 milionów złotych.

Oprócz tego zarzuty dotyczą m.in. przekraczania uprawnień przy zawieraniu umów na sprzątanie pomieszczeń starostwa i poświadczenia nieprawdy w dokumentach przekazywanych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Złożył wyjaśnienia, jednak dla dobra postępowania, prokuratura nie ujawnia ich treści. W związku z tym śledczy zawiesili Bogusława Włodarczyka w czynnościach służbowych. Ponadto śledczy chcą zająć majątek zawieszonego starosty.

Oprócz niego, w sprawie podejrzane są jeszcze dwie osoby, którym także prokuratura chce zająć majątek. To Jan G., były prezes zarządu spółki "Twoje Zdrowie - Lekarze Specjaliści”, dzierżawiącej kilka lat temu lecznicę w Opatowie. Usłyszał on 18 zarzutów, dotyczących 4 podmiotów gospodarczych. Oszustwa opiewają na kwotę prawie 14 mln zł, a usiłowania oszustw na 1,5 mln zł. Miał on zawierać umowy z pokrzywdzonymi firmami, które wykonywały prace w szpitalu. Jan G. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 50 tysięcy złotych, dozoru policji i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.

Trzecią podejrzaną osobą jest Joanna Sz., była prezes spółki Top Medicus w Opatowie. Zarzuty związane są z działaniem na szkodę spółki. Chodzi o wykup wierzytelności na kwotę łączną około 6 mln złotych. Prokuratura nie zastosowała wobec kobiety środków zapobiegawczych. Podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Ponadto wkrótce na wokandę w Sądzie Rejonowym w Opatowie wróci sprawa ujawnienia przez starostę opatowskiego osobom nieuprawnionym danych chronionych. W marcu Sąd Okręgowy w Kielcach uchylił decyzję sądu I instancji o uniewinnieniu starosty. Do zdarzenia doszło w trakcie sesji Rady Powiatu, w sierpniu 2016 roku. Wtedy odczytał on dane kobiety, która zmarła w opatowskim szpitalu po porodzie. Informacje dotyczyły m.in.: adresu zameldowania, jej wieku oraz zabiegów podejmowanych wobec pacjentki.

Reklama