Bunt w PSL? Były działacz partii: Jarubas ciągnie ugrupowanie w polityczny niebyt

Data publikacji: 13.07.2018 14:57 / Data aktualizacji: 13.07.2018 19:39
Autor: Kamil Włosowicz / Kategoria: Wiadomości z regionu
Grzegorz Lasak, były działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego

Grzegorz Lasak, były działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego
Kielce. 27.09.2017 / Fot. Jarosław Kubalski / Radio Kielce

Grzegorz Lasak, dotychczasowy szef wojewódzkiej komisji rewizyjnej Polskiego Stronnictwa Ludowego, ma dość swojej partii i odchodzi z niej w geście protestu. Był związany z PSL ponad 20 lat pełniąc prominentne funkcje, m.in., wiceprzewodniczącego w powiecie buskim. Grzegorz Lasak w gorzkich słowach wypowiada się o obecnej kondycji ugrupowania i jego prezesie Adamie Jarubasie, który jego zdaniem ciągnie partię w polityczny niebyt.

Grzegorz Lasak tłumaczy, że powodem odejścia jest m.in. to, że Adam Jarubas prowadzi ugrupowanie w złym kierunku i nie przyjmuje żadnej krytyki ze strony innych działaczy.

- Prowadząc teatrzyk objazdowy i prezentując się przy różnych inwestycjach Adam Jarubas prowadzi wyłącznie kampanię wyborczą. Na większość z tych inwestycji nie miał żadnego wpływu. To zasługa wyłącznie poszczególnych samorządów - uważa były już członek PSL.

Zdaniem Grzegorza Lasaka dotychczasowa działalność prezesa partii w województwie jako marszałka nie przyniosła żadnej korzyści dla regionu.

- Ludzie zadają dzisiaj pytanie co Adam Jarubas, jako szef samorządu województwa, zrobił dla regionu. Wystarczy spojrzeć na rankingi dotyczące m.in. bezrobocia w naszym województwie. To wielka porażka , a zarazem punkt wyjścia do oceny wieloletniej pracy marszałka, zarówno przez mieszkańców, jak i innych członków partii, którzy w niej jeszcze są - dodaje Grzegorz Lasak.

Były już działacz PSL krytykuje również decyzję władz partii o forsowaniu na wysokie stanowiska członków ugrupowania, którzy nie spełnili się w roli polityków i samorządowców. Jako przykład podaje byłego posła PSL Andrzeja P., który mimo powtarzających się kompromitujących zachowań, nie został przez partię ukarany lecz awansowany na prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Jego zdaniem takie osoby powinny być natychmiast wykluczane z partii i brać odpowiedzialność za swoje czyny nie zasłaniając się przynależnością partyjną i układami.

- 120-letni dorobek Polskiego Stronnictwa Ludowego został stłamszony. Partia z tradycjami, reprezentująca dorobek polskiej wsi powinna mieć poparcie społeczeństwa w granicach kilkunastu procent, ale tak nie jest. Dlaczego ludzie nie głosują? Bo nie da się prowadzić polityki objeżdżając całe województwo i udając Świętego Mikołaja, który rozdaje za darmo pieniądze - mówi Grzegorz Lasak.

Były działacz PSL krytycznie ocenia również sposób wydatkowania przez samorząd województwa pieniędzy unijnych, które w związku z brakiem rzetelnej weryfikacji przez marszałka są przeznaczane w przeważającej większości na realizację tzw. projektów miękkich.

- Brakuje inwestycji wiodących, które w przyszłości mogłyby przynieść zwrot i w znaczący sposób przyczynić do rozwoju regionu - zaznaczył były członek partii.  

Grzegorz Lasak dodał, że w obliczu spadającego poparcia dla Polskiego Stronnictwa Ludowego i braku porozumienia z zarządem partii z ugrupowania mogą w najbliższym czasie odejść kolejni członkowie, którzy będą tworzyć lokalne komitety bez partyjnego szyldu.

Tymczasem zdaniem marszałka Adama Jarubasa faktycznym powodem odejścia Grzegorza Lasaka z PSL jest to, że jego nazwisko nie znalazło się na liście wyborczej ludowców do sejmiku województwa świętokrzyskiego. Według marszałka jest to też powód dla którego Lasak w tak krytyczny sposób ocenia sytuacje w regionie i w ugrupowaniu.

- Mam wrażenie że pan Grzegorz Lasak mentalnie już od dłuższego czasu był poza PSL. Podczas ostatniego zarządu, w którym brał udział i zabierał głos, dowiedział się, że nie znajdzie się na liście kandydatów PSL do sejmiku z okręgu południowego, bowiem dotychczasowi kandydaci, którzy osiągali dobre wyniki oraz cieszą się dużym poparciem i autorytetem, będą kandydować ponownie. Wśród nich są Mieczysław Sas, Krzysztof Dziekan i moja skromna osoba - powiedział Adam Jarubas.

Marszałek twierdzi, że Grzegorz Lasak z oburzeniem przyjął tę informacje, a obecne zachowanie świadczy o tym, że szuka swojego miejsca na innych listach wyborczych.

- Jestem przekonany, że już dzisiaj Grzegorz Lasak ma swoje miejsce na listach konkurencyjnych. Te ataki, opluwanie mnie i PSL są formą zapracowania sobie na dobrą pozycje na listach innych partii - dodaje marszałek.

Adam Jarubas nie zgadza się z twierdzeniem, że ugrupowanie zmierza w złym kierunku. Jego zdaniem w PSL jest otwarta dyskusja i każdy z członków może brać w niej udział.

Reklama