Poseł Michał Cieślak odkrywa tajemnicę sporu w PSL

Data publikacji: 16.07.2018 08:34 / Data aktualizacji: 16.07.2018 10:29
Autor: Marek Orkisz , Radosław Podsiadły / Kategoria: Wiadomości z regionu
Michał Cieślak, poseł Porozumienia

Michał Cieślak, poseł Porozumienia
Kielce. 16.07.2018 / Fot. Kamil Król / Radio Kielce

Nie odczuwam satysfakcji z tego, że z PSL odchodzą członkowie, ale obserwuję, że w tym środowisku politycznym narasta pewna forma niezadowolenia - powiedział poseł Michał Cieślak z Porozumienia. Jak dodał na naszej antenie, członkowie Stronnictwa obserwują, jak wygląda zarządzanie partiami w innych regionach i w rozmowie z nim wyrażają swoje uwagi.

W tym kontekście należy także interpretować odejście z PSL Grzegorza Lasaka byłego przewodniczącego komisji rewizyjnej Stronnictwa.

Poseł przypomniał, że wielokrotnie rozmawiał z Grzegorzem Lasakiem i zawsze z troską wypowiadał się o sprawach regionu. Jednocześnie od 2015 roku krytycznie mówił o działaniach lidera PSL Adama Jarubasa. Zarzuty dotyczyły m. in. odmowy przyjęcia przez niego mandatu poselskiego i angażowanie w kampanię wyborczą brata Krystiana Jarubasa buskich uzdrowisk.  

W jego opinii oświadczenie Grzegorza Lasaka, w którym donosi, że nie zamierza startować z list innych ugrupowań w najbliższych wyborach samorządowych jest szczere. Wielokrotnie dyskutowaliśmy o problemach regionu i Ponidzia. Mówiliśmy m. in. o potrzebie wznowienia połączenia kolejowego do Buska. W związku z tym jak przypomina poseł "rozpocząłem na ten temat stosowne rozmowy w ministerstwie, które zaowocowały konkretnymi decyzjami i inwestycjami PKP". Tymczasem marszałek z wielką pompą otworzył weekendowe połączenie do Buska. To działania fasadowe, które opisuje Grzegorz Lasak krytykując marszałka.

Gdzie przez 10 lat był Adam Jarubas, który nie zauważał dotychczas, że połączenie kolejowe z Buskiem jest bardzo ważne dla tej części regionu? - pyta poseł. Podobnie wygląda sprawa pieniędzy wydawanych z RPO. To nie marszałek je daje, ale Unia Europejska, a duży wkład finansowy ponoszą samorządy. Parlamentarzysta mówi, że nasz region nie ma strategii rozwoju, która byłaby skutecznie wspierana przez pieniądze unijne. W jego opinii w większości realizujemy tzw. projekty miękkie, które nie przynoszą wzrostu gospodarczego. To strategia dworków i domów weselnych - podsumowuje poseł  Michał Cieślak.

Reklama