Dwie tablice dla uczczenia Marszałka Piłsudskiego

Data publikacji: 05.10.2018 14:28 / Data aktualizacji: 05.10.2018 15:45
Autor: Anna Głąb , Marcin Różyc / Kategoria: Wiadomości z regionu
Barbara Gajewska - dyrektor szkoły w Parszowie, Jarosław Samela - burmistrz Wąchocka, Urszula Oettinger - profesor, Dorota Koczwańska-Kalita - naczelnik delegatury IPN w Kielcach

Barbara Gajewska - dyrektor szkoły w Parszowie, Jarosław Samela - burmistrz Wąchocka, Urszula Oettinger - profesor, Dorota Koczwańska-Kalita - naczelnik delegatury IPN w Kielcach
Parszów. 05.10.2018 / Fot. Anna Głąb / Radio Kielce

Dwie tablice upamiętniające pobyt Legionów Józefa Piłsudskiego w granicach obecnego województwa świętokrzyskiego zostały w piątek odsłonięte w Parszowie oraz w Świętej Katarzynie. Obie uroczystości połączył Marsz Śladami Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Profesor Urszula Oettinger z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego przypomina, że w końcu października 1914 roku, kiedy I Pułk Legionów dowodzony przez Józefa Piłsudskiego wycofywał się w stronę Śląska i Krakowa, po bitwie pod Laskami i Anilinem, przechodził przez wsie leżące w okolicy Parszowa. Są dowody na to, że Piłsudczycy przechodzili także przez Majków, Świętą Katarzynę i Bodzentyn. Natomiast w Świętej Katarzynie Józef Piłsudski ze swoimi żołnierzami obozował 31 października 1914 roku.

Urszula Oettingen dodaje, że wydarzenie jest dla uczestników żywą lekcją historii.

- Jako historyk i naukowiec bardzo się z tego cieszę. To jest niezwykle ważne, że w krajobrazie kulturowym naszych Gór Świętokrzyskich odbywa się takie wspaniałe wydarzenie. To był pierwszy rajd, na pewno będą kolejne - dodaje Urszula Oettingen.

Pamięć o pobycie Legionów jest wciąż żywa wśród mieszkańców, dlatego Instytut Pamięci Narodowej włączył się w ufundowanie tablic pamiątkowych. Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik delegatury IPN w Kielcach, podkreślała, że dużą rolę w budowaniu tożsamości i podtrzymywaniu pamięci odgrywają środowiska lokalne. Warto przypominać jak najbliższej miejsc pamięci o tym, że Kielecczyzna była zapleczem dla Józefa Piłsudskiego.

Liwia Bobkiewicz i Julia Jaźwiec, uczennice szkoły w Parszowie mówią, że dzięki wiedzy zdobytej w szkole, postać Marszałka nie jest im obca. Znają historię walki Polski o niepodległość i rolę, jaką odegrał w niej Józef Piłsudski. Określenie „Dziadek” w opinii uczennic odzwierciedla osobowość Piłsudskiego.

„I Marsz Szklakiem Józefa Piłsudskiego w Górach Świętokrzyskich” zakończyło odsłonięcie tablicy upamiętniającej pobyt marszałka Józefa Piłsudskiego w Świętej Katarzynie. W wydarzeniu wzięło udział ponad 200 osób - uczniów oraz mieszkańców Bodzentyna i okolic.

Dionizy Krawczyński, prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „Jodła” informuje, że marszałek Piłsudski ze swoimi oddziałami obozował w Świętej Katarzynie w październiku 1914 roku. I Kompania Kadrowa wycofywała się z Kielc, a marszałek zdecydował się na przeprawę przez Góry Świętokrzyskie, ponieważ tereny zalesione sprawiały, że łatwo było ukryć żołnierzy. Dionizy Krawczyński dodaje, że pobyt w tej okolicy z militarnego punktu widzenia nie miał żadnego znaczenia, ważne było jednak to, że mieszkańcy regionu mogli zobaczyć polskie wojsko, co na pewno podnosiło ich na duchu.

- To wszystko wtedy, w 1914 roku ma teoretycznie małe znaczenie, ale procentuje w przyszłości. Cztery lata później odzyskujemy niepodległość, dzięki temu, że wszędzie są ludzie, którzy pamiętają o komendancie Piłsudskim. To oni tworzą zręby polskiej organizacji wojskowej - mówi rozmówca Radia Kielce.

Reklama