Ten pomnik przypomni o bohaterstwie lotników „Liberatora”

Data publikacji: 14.10.2018 19:17
Autor: Kamil Włosowicz / Kategoria: Wiadomości z regionu
Uroczyste odsłonięcie pomnika poświęconego angielskim i południowoafrykańskim lotnikom poległym w październiku 1944 roku w katastrofie „Liberatora”. Z lewej: Agata Wojtyszek - wojewoda świętokrzyski

Uroczyste odsłonięcie pomnika poświęconego angielskim i południowoafrykańskim lotnikom poległym w październiku 1944 roku w katastrofie „Liberatora”. Z lewej: Agata Wojtyszek - wojewoda świętokrzyski
Kocina. 14.10.2018 / Fot. Kamil Włosowicz / Radio Kielce

W Kocinie odsłonięto pomnik poświęcony angielskim i południowoafrykańskim lotnikom poległym w październiku 1944 roku w katastrofie „Liberatora”. Był to aliancki bombowiec, który podchodząc do awaryjnego lądowania po zestrzeleniu przez Niemców, rozbił się na polach gminy Opatowiec. Jego załoga leciała z misją zrzutu broni i leków dla Armii Krajowej.

Uroczystości rozpoczęła msza święta. Następnie jej uczestnicy przeszli na skarpę nieopodal świątyni, gdzie stanął monument upamiętniający katastrofę „Liberatora”.

O jego budowę zabiegał specjalnie powołany komitet. Jak podkreśla jego lider Adam Jarkiewicz, starania o godne upamiętnienie lotników trwały prawie 10 lat. Budowę pomnika w połowie sfinansował Instytut Pamięci Narodowej. Główny element monumentu, blok skalny z czerwonego piaskowca, przekazały nieodpłatnie Świętokrzyskie Kopalnie Surowców Mineralnych. Obiekt ma prawie 2 metry wysokości. Główną płytę obelisku wypełniły odlane z brązu elementy: mapa II Rzeczypospolitej, w obrębie której znalazły się m. in. nazwiska poległych żołnierzy, dalej sylwetka samolotu oraz znaki rozpoznawcze sił lotniczych Wielkiej Brytanii i południowoafrykańskich sił powietrznych.

Katastrofę z ośmioosobowej załogi przeżył tylko strzelec pokładowy, któremu mieszkańcy udzielili schronienia. Reszta załogi została pochowana w prowizorycznej mogile. Po wojnie ich ciała zostały ekshumowane i przeniesione na Cmentarz Rakowicki w Krakowie - mówi wójt Opatowca Sławomir Kowalczyk.

Świadkiem tych wydarzeń był Stanisław Jarkiewicz, który w dniu katastrofy miał 6 lat. Jak powiedział, mieszkańcom za pomoc udzieloną ocalałemu pilotowi groziło rozstrzelanie. Dodał, że szczęśliwie udało się uniknąć represji ze strony Niemców, którzy przeczesywali kolejne domostwa, zabraniając mieszkańcom zbliżać się do szczątków samolotu.

W uroczystości odsłonięcia pomnika wzięły udział rodziny zmarłych pilotów, przedstawiciele konsulatu Wielkiej Brytanii w Polsce, kombatanci, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych i Orkiestry Dętej z Dęblina oraz przedstawiciele władz rządowych i samorządowych.

Wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek podkreśliła, że odsłonięcie pomnika alianckich lotników i upamiętnienie tragicznych wydarzeń sprzed ponad 70 lat jest szczególnie ważne w roku jubileuszu 100-lecia polskiej niepodległości.  

- Pochylamy się dziś i dziękujemy bohaterom, zarówno Polakom walczącym o naszą niepodległość, jak i żołnierzom innych narodowości, którzy podczas wojny przybywali na polską ziemię, niosąc wsparcie dla Armii Krajowej - mówiła Agata Wojtyszek.

W kwietniu i we wrześniu działacze z komitetu upamiętniającego katastrofę „Liberatora” przeprowadzili akcję poszukiwawczą szczątków samolotu na polach nieopodal Kociny. Odnaleziono wtedy m. in. dwa silniki samolotu. Wszystkie znalezione elementy trafią do Muzeum Armii Krajowej.

Reklama