Szpitalny konflikt dyrektorów

Data publikacji: 28.12.2018 15:34
Autor: Iwona Murawska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Szpital w Czerwonej Górze (13 lutego 2015 r.)

Szpital w Czerwonej Górze (13 lutego 2015 r.)
Fot. Piotr Michalski / Radio Kielce

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze zarzuca szefowi Świętokrzyskiego Centrum Onkologii degradowanie jego lecznicy. Youssef Sleiman skarży się, że w opinii dyrektora ŚCO Stanisława Góździa, szpital w Czerwonej Górze nie kwalifikuje się do tzw. drugiego poziomu referencyjności jako szpital onkologiczny, z powodu braku świadczeń chemioterapii.

Youssef Sleiman podkreśla tymczasem, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny jest na drugim miejscu w województwie świętokrzyskim pod względem wykonywania zabiegów onkologicznych, dlatego nie rozumie dlaczego Stanisław Góźdź zaproponował ministerstwu, by to Szpital Powiatowy w Starachowicach awansował z pierwszego do drugiego poziomu referencyjności.

Jak dodaje Youssef Sleiman, ta decyzja oznacza dla lekarzy zatrudnionych w Czerwonej Górze, brak prawa do diagnozowania pacjentów według swojej wiedzy i doświadczenia.

- To dla naszego środowiska lekarskiego i dla naszego szpitala krzywdzące. Decyzja dyrektora Góździa oraz resortu zdrowia jest krzywdząca również dla pacjentów, ponieważ to nasi specjaliści mają największą wiedzę na temat leczenia raka płuc. Ne możemy sobie pozwolić, by lekarze z ŚCO, z całym szacunkiem dla nich, dyktowali nam warunki diagnostyki i leczenia. To dla naszych specjalistów poniżające, ponieważ to oni w województwie świętokrzyskim operują najwięcej chorych z rakiem płuc, większość z nich jest także diagnozowana w Czerwonej Górze - dodaje Youssef Sleiman.   

Profesor Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, uspokaja, że lekarze w Czerwonej Górze będą mogli diagnozować pacjentów i decydować o sposobie i miejscu leczenia, ale w porozumieniu z kolegami ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.

- Od Ministerstwa Zdrowia otrzymałem do zaopiniowania projekt rozporządzenia o sieci onkologicznej, które dotyczyło naszego województwa. Zgodnie z ustaleniami, pierwszy poziom referencyjności mają te ośrodki, które dysponują tylko jednym rodzajem leczenia. Tak jest w przypadku szpitala w Czerwonej Górze, stąd zmuszony byłem uczynić sprostowanie co do poziomu referencyjności tej placówki - wyjaśnia profesor Stanisław Góźdź. 

Jak informowaliśmy, list otwarty sprzeciwiający się degradacji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze wysłali wczoraj do Ministerstwa Zdrowia pracownicy tej lecznicy. Zapowiadają, że jeżeli resort nie zmieni decyzji, będą pikietować przed Urzędem Marszałkowskim w Kielcach, który jest organem założycielskim zarówno dla lecznicy w Czerwonej Górze, jak i Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.

Z kolei dyrektor Youssef Sleiman zapowiada, że jeżeli szpitalowi w Czerwonej Górze nie zostanie ponownie przyznany drugi stopień referencyjności, lecznica nie przystąpi do sieci onkologicznej. W praktyce może to oznaczać, że nasz region w ogóle nie będzie włączony w sieć. Do jej utworzenia potrzebujemy przynajmniej czterech szpitali. Sieć zakłada m.in. powołanie koordynatorów, którzy będą prowadzić pacjenta od początku diagnozy choroby, aż do momentu wyleczenia.

Reklama