Radni byli zgodni, a mimo to i tak się pokłócili...

Data publikacji: 25.03.2019 20:52
Autor: Dorota Klusek / Kategoria: Wiadomości z regionu
Sesja Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego

Sesja Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego
Kielce. 25.03.2019 / Fot. Marzena Mąkosa / Radio Kielce

Miało być 600 milionów na modernizację linii kolejowej numer 8 na odcinku Skarżysko-Kamienna – Kielce – Kozłów, a jest 20 milionów. Dlatego radni Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego na poniedziałkowej sesji jednogłośnie przyjęli Stanowisko w sprawie ograniczenia środków w Krajowym Programie Kolejowym na modernizację tej linii.

Dokument ma być przedstawiony centralnym władzom w Warszawie. Mimo, że w jego kwestii radni byli zgodni, to głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja polityczna.

Grzegorz Banaś, przewodniczący Komisji Strategii Promocji i Współpracy z Zagranicą, który przestawił projekt Stanowiska, podkreślał, że przyszłość Świętokrzyskiego wiąże się z rozwojem infrastruktury, także tej kolejowej. Zaznaczył, że znaczenie tej linii jest ogromne dla naszego regionu. Jest częścią linii kolejowej nr 8 Warszawa Zachodnia – Kraków Główny. Mogłaby umożliwić szybkie połączenie z Kielc do Warszawy, czy do Krakowa. Tymczasem finansowanie tej inwestycji zostało ograniczone.

W opracowanym Stanowisku, które ma zostać przedstawione między innymi prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ministrowi infrastruktury, czy świętokrzyskim parlamentarzystom, czytamy: „Linia kolejowa nr 8 Warszawa Zachodnia – Kraków Główny jest linią pierwszorzędną o znaczeniu państwowym. Wchodzi ona w skład korytarzy transeuropejskich, tworzących sieć TEN-T. Jest również strategiczną linią obsługującą południową część kraju, na której obsługiwanych w regionalnym transporcie kolejowym jest blisko 70 procent pasażerów rocznie. Województwo świętokrzyskie, ze względu na swoje położenie, zostało wyeliminowane z szybkich połączeń drogowych i kolejowych (…) Nie godząc się na stopniowe eliminowanie inwestycji związanych z regionem świętokrzyskim, Sejmik Województwa Świętokrzyskiego oczekuje ponownej weryfikacji założeń Krajowego Programu Kolejowego do roku 2023 i zmiany Uchwały Rady Ministrów nr 17/2019 z dnia 19 lutego 2019 roku”.

Co do znaczenia tej inwestycji żaden z radnych nie miał wątpliwości i Stanowisko wszyscy przyjęli jednomyślnie, ale głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja. Rozpoczął ją były marszałek województwa świętokrzyskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Adam Jarubas.

- W tym przypadku mamy do czynienia z rzeczą skandaliczną! W tym wypadku chodzi o zdjęcie projektu, jednego z najważniejszych dla naszego województwa na lata. Dlatego całym sercem popierając ten projekt, apeluję do zarządu województwa, aby spróbował połączyć wszelkie siły, również w wymiarze parlamentarnym, ponadpartyjnym, bo to jest projekt o takim charakterze. Wiemy, gdzie poszły te pieniądze: na Śląsk i na Pomorze. Jeśli to ma być takie potwierdzenie tego symbolicznego wstawania z kolan i naprawienie błędów po poprzednikach, to pogratulować. 600 milionów złotych jest zabranych ze Świętokrzyskiego w obszarze, który uznajemy za kluczowy – podkreślił.

Adam Jarubas w czasie swojego wystąpienia zaproponował, że może warto poprosić o pośrednictwo prezesa Jarosława Kaczyńskiego. – Bo wydaje mi się, że to jest człowiek, który, może wiele tutaj pomóc. No i proszę może parlamentarzystów, reprezentantów obecnej większości, by w taką pielgrzymkę do prezesa pójść – żartował.

Na te słowa odpowiedział członek zarządu województwa świętokrzyskiego, Mariusz Gosek (Solidarna Polska), przypominając, że 2015 roku, kiedy była zatwierdzana pierwsza wersja Krajowego Programu Kolejowego, rządziła kolacja PO-PSL, i wówczas modernizacja linii numer 8 trafiła tylko na listę rezerwową.

- Dziś się pan dopomina – zwrócił się do Adama Jarubasa – czyniąc z tego politykę, o pielgrzymki do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Szkoda, że wtedy, kiedy rządził pan wicepremier Piechociński, nie udał się pan do swojego kolegi i nie porozmawiał pan z panią premier Kopacz o tym, żeby krajową „ósemkę” wpisać na listę podstawową. To jest ważny temat, który naprawdę powinniśmy stawiać ponad podziałami politycznymi. Ważne, żebyśmy doprowadzili do przywrócenia tych środków. O tym trzeba rozmawiać, i tutaj nie ma co ironizować.

Głos w dyskusji zabrał także radny Grzegorz Gałuszka, który podkreślił, że zawsze strony polityczne prowadziły spór, różniły się, natomiast w przypadku omawianego Stanowiska, ze względu na jego znaczenie dla regionu, jest jednomyślność. Swoje krótkie wystąpienie zakończył stwierdzeniem: - Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, nie wytykajmy sobie pewnych rzeczy, bo tak to nam zjedzie do wieczora – zaapelował.

Wystąpił również radny Mieczysław Gębski (Prawo i Sprawiedliwość), wiceprzewodniczący Sejmiku także podkreślając, jak ważną inwestycją jest linia kolejowa numer 8. – Koledzy z PSL-u nie musimy się tu artykułować i politycznie przedstawiać, ale wspólnie musimy dążyć do tego, by to, co było nam zagwarantowane, nie było nam zabrane – powiedział.

Radny Janusz Koza (Prawo i Sprawiedliwość) zaznaczył, że trzeba podjąć wszelkie działania, by pieniądze wróciły do Świętokrzyskiego.

- Umawialiśmy się, że nie będziemy z tego robić wielkiej polityki, bo jest do załatwienia ważny interes mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Ja w tej chwili abstrahuję, czy w rządzie pana premiera Mateusza Morawieckiego mamy sympatyków, mamy zwolenników, czy też nie, bo ten rząd jest rządem mieszkańców Polski. Naszym zadaniem jest troszczyć się o to, by rząd nie zapominał o naszym województwie.

Kończąc swoje wystąpienie, Janusz Koza zwrócił się do Adama Jarubasa. – Hamujmy swój język, nie używajmy takich słów, jak „skandal”. Bo nie wiem, czy nie jest skandalem, by w ubieganiu się o mandat europosła wykorzystywać każdą chwilę, aby zaistnieć w Świętokrzyskiem – zauważył.

Na te słowa nie pozostał obojętny Adam Jarubas, zaznaczając, że nie miał intencji wszczynać awantury. - Jeśli delikatną ironię, która jest pewnym orężem w retoryce politycznej, traktujecie jako atak polityczny, to ja nie wiem, jakim językiem trzeba się posługiwać. Zaraz nie będzie można się odzywać. Moją intencją było troszkę wykorzystanie pewnej presji, ale życzliwej, na rządzącą większość.

Wymianę zdań zakończył radny Henryk Milcarz (Sojusz Lewicy Demokratycznej), stwierdzając, że najchętniej wszyscy dyskutują o rzeczach oczywistych. – Nie wyobrażam sobie, że na sali jest radna czy radny, który zagłosuje w inny sposób, tymczasem od ponad pół godziny trwa spektakl lanserski, wszyscy się prześcigają, kto bardziej kocha województwo. Stawiam formalny wniosek o zakończenie dyskusji i zakończenie głosowania – poprosił.

Podobne wiadomości
Reklama