Zaatakował nożem na przystanku. Mężczyźnie grozi dożywocie

Data publikacji: 14.05.2019 15:55
Autor: Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Proces Krzysztofa A., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa mężczyzny w okolicy przystanku przy Warszawskiej w Kielcach

Proces Krzysztofa A., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa mężczyzny w okolicy przystanku przy Warszawskiej w Kielcach
Kielce. 14.05.2019 / Fot. Monika Miller / Radio Kielce

28 maja zapadnie wyrok w sprawie Krzysztofa A., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa mężczyzny. Do zdarzenia doszło 24 czerwca 2018 roku w okolicy przystanku autobusowego na ulicy Warszawskiej w Kielcach.

Jak ustalili śledczy, gdy świadek awantury próbował rozdzielić dwóch mężczyzn został zaatakowany przez jednego z nich nożem. Sprawca zadał mu cios w tułów. Pokrzywdzony 33-letni mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Według śledczych obrażenia, których doznał, zagrażały jego życiu, a uratowała go szybka i sprawna pomoc medyczna. Napastnik, który zbiegł z miejsca zdarzenia, został kilka dni później zatrzymany we Wrocławiu.

Prokurator Kamil Czyż domaga się dla oskarżonego 25 lat pozbawienia wolności z możliwością warunkowego zwolnienia po 20 latach. Ponadto wniósł o 30 tysięcy złotych dla pokrzywdzonego. Zdaniem śledczego zgromadzony materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wskazuje, że Krzysztof A. chciał zabić człowieka. Oskarżony był wcześniej karany za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, wiedział zatem jakie konsekwencje wiążą się z zamachem na życie ludzkie - powiedział prokurator.

- W niedługim czasie po opuszczeniu zakładu karnego ponownie dopuścił się zabronionego czynu. To wskazuje, że oskarżony ludzkie życie ma w pogardzie. Należy dodać, że był też karany za inne przestępstwa przeciwko zdrowiu - powiedział prokurator. Zdaniem śledczego, stopień społecznej szkodliwości czynu był bardzo wysoki.

Obrońca i oskarżony wnoszą, aby zakwalifikować ten czyn jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i proszą sąd o łagodny wymiar kary.

- Przez ostatnie miesiące o niczym innym nie myślę. Z perspektywy czasu wiem, że to co zrobiłem było bardzo złe i nie potrafię wybaczyć sobie tego, że nie utrzymałem nerwów na wodzy - powiedział oskarżony.

Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Kielcach. Oskarżony jest tymczasowo aresztowany.

Reklama