Protest weterynarzy na razie symboliczny

Data publikacji: 19.06.2019 15:54
Autor: Daniel Lenart / Kategoria: Wiadomości z regionu
Protest pracowników Inspekcji Weterynaryjnej

Protest pracowników Inspekcji Weterynaryjnej
Kielce. 19.06.2019 / Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

Wbrew zapowiedziom, nie doszło do blokady ulicy Ściegiennego w Kielcach. Dwugodzinny protest w tym miejscu zapowiadali pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej. Aneta Rączkiewicz, koordynator akcji tłumaczy, że protestujący zdecydowali, że nie będą utrudniać życia kierowcom.

- Zamiast blokować ulicę, co jakiś czas przechodzimy po pasach. Mamy transparenty, w których wyjaśniamy, dlaczego protestujemy. Rozdajemy też ulotki - tłumaczy Aneta Rączkiewicz.

Pracownicy inspekcji weterynaryjnych w całej Polsce domagają się podwyżek. Jak mówi Jerzy Młodzikowski z Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Starachowicach, bardzo niskie płace sprawiły, że coraz mniej ludzi chce pracować.

- Niedługo nie będzie komu sprawdzać, czy żywność jest bezpieczna - twierdzi Jerzy Młodzikowski.

- Afrykański pomór świń jest w natarciu, a ludzi nie ma, pieniędzy nie ma, nie mamy kim z tą chorobą walczyć. Zarobki mamy na poziomie 2 tysięcy złotych na rękę. Musi pracować coraz więcej osób w wieku emerytalnym, które wkrótce odejdą na dobre, a młodzi uciekają. Trudno się dziwić, za te pieniądze bardzo trudno utrzymać rodzinę - mówi Jerzy Młodzikowski.

Dodaje, że protest nie ma charakteru politycznego.

- Za poprzedniego rządu było podobnie. Inspekcja jest niedofinansowana od ponad 10 lat - twierdzi protestujący.

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej chcą, by Jan Krzysztof Ardanowski minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przekazał dodatkowe 40 milionów złotych inspekcji weterynaryjnej. Protesty w formie spacerów po przejściach dla pieszych mają miejsce w całej Polsce.

Reklama