Koczwańska-Kalita: wciąż jest wiele niewiadomych dotyczących pogromu [OGLĄDAJ]

Data publikacji: 04.07.2019 08:32
Autor: Robert Szumielewicz , Marek Orkisz / Kategoria: Wiadomości z regionu
Dorota Koczwańska – Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej

Dorota Koczwańska – Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej
Kielce. 04.07.2019 / Fot. Kamil Król / Radio Kielce

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć dlaczego w Kielcach doszło do pogromu żydowskiego. Obecnie historycy docierają do nowych źródeł i świadectw, które mogą rzucić nowe światło na wydarzenia z 4 lipca 1946 roku - mówi Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik kieleckiej delegatury IPN.

Jak dodała przez wiele lat ten temat nie był systematycznie badany przez historyków. Aby zrozumieć co się wydarzyło trzeba przeanalizować najnowsze informacje dotyczące np. udziału wojska, radzieckich służb czy Huty Ludwików.

Jak zauważyła, bardzo ważnym kontekstem historycznym jest ocena sytuacji, jaka wówczas panowała w Polsce. Władza sowiecka instalowała się w naszym kraju, a pogromy były jednym z elementów, które były wykorzystywane przy tej okazji. Do takich tragicznych wydarzeń dochodziło w Związku Radzickim dużo wcześniej.

Trudno także zrozumieć i racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego biorąc pod uwagę liczbę instytucji, które dysponowały odpowiednimi siłami zbrojnymi i władzą do ich użycia, dlaczego nikt nie zdecydował, aby przeciwdziałać wydarzeniom do których doszło na Plantach. Dlaczego nie spacyfikowano zgromadzenia robotników i mieszkańców. Nie wiemy także jeżeli założymy, że była to prowokacja służb bezpieczeństwa, dlaczego doszło do niej w Kielcach i jaki był jej bezpośredni cel.

Jak zauważyła Dorota Koczwańska Kalita  w tym kontekście przy ocenie wydarzeń z 1946 roku nie można jak niektórzy sugerują, tłumaczyć wszystkiego antysemityzmem. To nie była główna przyczyna pogromu. Jak dodała, w tej sprawie jest jeszcze zapewne wielu świadków, którzy mają pochowane w szufladach dowody. Przez  lata nie chcieli ich pokazywać, ponieważ w czasach PRL wiązało się to z inwigilowaniem ich rodzin przez służby bezpieczeństwa. Być może obecne badania prowadzone przez historyków pozwolą bardziej przybliżyć nas do odpowiedzi na pytania związane z pogromem kieleckim.      

Dziś odbędą się uroczystości upamiętniające tragedię, do której doszło przy ulicy Planty 7. O godzinie 12.00 przy kamienicy na Plantach złożone zostaną kwiaty przy tablicy poświęconej ofiarom pogromu.

Obchody pod hasłem „Pamięć pokoleń” organizują wspólnie wojewoda świętokrzyski, Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego, Urząd Miasta, kielecka delegatura IPN, Archiwum Państwowe, UJK, Muzeum Historii Kielc i Region Świętokrzyski NSZZ „Solidarność”.

Z kolei o godzinie 15.15 przed pomnikiem „Menora” przy al. IX Wieków Kielc rozpocznie się Marsz Pamięci i Modlitwy organizowany przez Stowarzyszenie im. Jana Karskiego. Jego uczestnicy przejdą przed budynek dawnej synagogi i na Planty 7. Następnie wszyscy przejadą na cmentarz żydowski w Kielcach.

Reklama