Warsztaty wypieku chleba, potyczki rycerskie - moc atrakcji na zamku Krzyżtopór

Data publikacji: 07.07.2019 19:35
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
Zamek Krzyżtopór w Ujeździe, Letnia biesiada rycerska

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe, Letnia biesiada rycerska "Na szlachecką nutę"
Ujazd. 07.07.2019 / Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Letnia biesiada rycerska „Na szlachecką nutę” - to jedna z wakacyjnych propozycji zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Warsztaty wypieku chleba, potyczki rycerskie oraz niesamowite opowieści szlachciców zgromadziły liczną grupę turystów.

Szczególnym zainteresowaniem cieszy się chleb, który mistrz kuchni Artur Sarnek wypiekł na miejscu.

- Ostatnio chleb robi furorę, bo wiadomo, co mamy w sklepach. Mój przepis jest prosty: kilogram mąki, litr wody, pięć dekagramów drożdży, półtorej łyżki soli, łyżka cukru i pięć łyżek oliwy - informuje Artur Sarnek. Najpierw robi się zaczyn z ciepłą wodą i drożdżami, gdy drożdże "ruszą", dodaje się resztę składników. Po wymieszaniu ciasta i jego wyrośnięciu należy je wstawić do piekarnika w foremkach, 240 stopni pierwsze piętnaście minut, potem bez foremek do upieczenia - radzi.

Ugotowany został także żur na 500 porcji z ziemniakami, kiełbasą, a także pieczarkami i włoszczyzną. Wiele osób zainteresowanych było przede wszystkim wypiekiem chleba. Daria Zaporska z Małoszyna chce wypróbować przepis mistrza kuchni. Jak mówi, do tej pory piekła chleb np. z ziarnami, żytni i orkiszowy. Takiego prostego przepisu nigdy nie robiła, dlatego jest ciekawa.

- Wiem, co wkładam do chleba, poza tym takim domowym wypiekiem szybciej można się najeść- wyjaśnia.

Publiczność bawiła Grupa Rekonstrukcyjna „Sarmata”. Michał Śmielak podkreśla, że prawdziwy szlachcic biesiadował nie tylko przy żurku, ale i przy różnego rodzaju rosołach, rybach, nawet ślimakach i krewetkach. Jednym z większych przysmaków był drób, szczególnie mięso kapłona, czyli kastrowanego koguta. Uwielbiano łączenie przeciwstawnych smaków, mocno doprawiano pieprzem i przyprawami korzennymi.

Michał Śmielak mówi, że to jednak chleb najbardziej szanowano i otaczano czcią w szlacheckiej kuchni. Wypiekano różne rodzaje, od podpłomyków, po chleby na zakwasie. Z szacunku do chleba, bochenka nigdy nie krojono, a rwano. Wynika to z wiary, że chleb pochodzi bezpośrednio od samego Boga.

- Często chleb traktowano jako talerz, na nim też jedzono - mówi Michał Śmielak. Dodaje, że potem sam chleb także był zjadany.

Turyści oblegali także stoiska Kół Gospodyń Wiejskich, gdzie zakupić można było ciasta oraz pierogi.

Tagi do tego wpisu
adv adv
Wiadomości
Reklama