Tragedia w Tokarni. Pijany jechał pod prąd na S7 [ZDJĘCIA]

Data publikacji: 22.07.2019 21:28 / Data aktualizacji: 23.07.2019 14:41
Autor: Karol Żak , Monika Miller / Kategoria: Wiadomości z regionu
Tokarnia. Wypadek na drodze S7

Tokarnia. Wypadek na drodze S7
Tokarnia. 22.07.2019 / Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

Ponad dwa promile alkoholu we krwi miał 30-letni kierowca osobowego volkswagena, który jest podejrzewany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na trasie S7 w Tokarni.

W poniedziałek, 23 lipca wieczorem doszło tam do zderzenia dwóch pojazdów - samochodu osobowego i busa. Po przybyciu na miejsce policjanci ustalili, że 30-letni kierowca osobowego volkswagena podróżował razem z 30-letnią kobietą i jechał pod prąd pasem w kierunku Warszawy. Czołowo zderzył się z jadącym z przeciwka volkswagenem transporterem, którym kierował 35-letni mężczyzna podróżujący z 59-letnią kobietą. W wyniku zderzenia śmierć poniósł kierowca dostawczego samochodu, pozostałe trzy osoby zostały ranne.

Tokarnia. Wypadek na drodze S722.07.2019 / Fot. Piotr Kwaśniewski / Radio Kielce

Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, informuje, że mężczyzna został zatrzymany, ale przebywa w szpitalu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy będzie mógł zostać przesłuchany. To zależy od stanu jego zdrowia.

Do podobnego zdarzenia doszło w grudniu na tym samym odcinku drogi S7 - pomiędzy Kielcami i Jędrzejowem. Ustalono, że kierujący osobowym peugeotem wjechał pod prąd na jezdnię w kierunku Warszawy, w wyniku czego doszło do czołowego zderzenia z samochodem marki opel. Kierujący peugeotem zmarł na miejscu, natomiast trzy osoby podróżujące oplem zostały ranne.

- Na podstawie zebranego materiału dowodowego ustalono, że jeden z kierowców celowo poruszał się „pod prąd” i doprowadził do zderzenia z innym pojazdem. Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ osoba, której należało przypisać winę, w tym wypadku zginęła - dodał Daniel Prokopowicz.

Mariusz Bednarski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach twierdzi, że w takich miejscach jak drogi ekspresowe kierowca, który wjeżdża pod prąd, zawsze łamie przepisy ruchu drogowego.

- Infrastruktura drogowa jest tak skonstruowana, że aby wjechać pod prąd osoba kierująca pojazdem musi wykonać kilka niedozwolonych manewrów - dodaje policjant.

Do przypadkowych sytuacji tego typu może dojść tylko wtedy, gdy na drodze ekspresowej chwilowo została zmieniona organizacja ruchu. Wówczas, jeżeli kierowca pomyli się, powinien jak najszybciej wjechać na pas awaryjny, włączyć kierunkowskaz i bezpiecznie wykonać manewr zawracania.

Reklama