Burmistrz Daleszyc sprzeciwia się grzywnie

Data publikacji: 23.07.2019 17:35
Autor: Daniel Lenart / Kategoria: Wiadomości z regionu
Rozprawa Dariusza Meresińskiego

Rozprawa Dariusza Meresińskiego
Kielce. 23.07.2019 / Fot. Daniel Lenart / Radio Kielce

Kolejna sądowa batalia czeka Dariusza Meresińskiego, burmistrza Daleszyc. We wtorek w Sądzie Rejonowym w Kielcach występował w roli obwinionego. Samorządowiec złożył sprzeciw wobec wyroku nakazowego sądu, nakładającego na niego grzywnę w wysokości 2 tysięcy złotych.

O ukaranie Dariusza Meresińskiego wnioskowała Państwowa Inspekcja Pracy. Powodem jest niewykonanie przez burmistrza wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z 2017 roku, który nakazał powierzenie od 1 maja 2017 roku obowiązków dyrektora szkoły w Niestachowie, Dariuszowi Pabianowi.

O konflikcie na linii burmistrz - niedoszły dyrektor, Radio Kielce informowało kilkukrotnie. W 2015 roku Dariusz Pabian wygrał konkurs na dyrektora szkoły w Niestachowie, jednak Dariusz Meresiński konkurs unieważnił. Niedoszły dyrektor skierował sprawę do sądu. I wygrał. Również Państwowa Inspekcja Pracy uznała, że Dariusz Meresiński nie respektuje prawa. W odpowiedzi na te zarzuty zapadł wyrok grzywny. Jednak burmistrz złożył sprzeciw wobec wyroku nakazowego. To oznacza, że postępowanie zostanie przeprowadzone ponownie, tym razem z dokładną analizą dowodów i przesłuchaniem świadków.

Przed sądem Dariusz Meresiński tłumaczył, że zarzuty ze strony Państwowej Inspekcji Pracy są niezasadne, bowiem w tym roku wypełnił wyrok nakazujący powierzenie stanowiska dyrektora Dariuszowi Pabianowi. Ten jednak odmówił podpisania umowy o pracę.

Dariusz Pabian, który był świadkiem w procesie przyznaje, że rzeczywiście dokumentu nie podpisał, ale tylko dlatego, że umowa była na czas znacznie krótszy, niż umawiał się z burmistrzem.

- Diabeł tkwi w szczegółach. Jeżeli daje się umowę na 2 lata i 2 miesiące zamiast na 5 lat, to nie rozumiem zdziwienia pana burmistrza, że jej nie podpisałem. Myślę, że na moim miejscu, pan burmistrz też by takiej niekorzystnej dla siebie umowy nie podpisał - twierdzi Dariusz Pabian.

Dariusz Meresiński wnioskował o przesłuchanie świadków, którzy byli obecni podczas podpisywania porozumienia z niedoszłym dyrektorem szkoły w Niestachowie. Tuż po wyjściu z sali rozpraw nie chciał komentować sprawy. W mailu, który później przysłał do redakcji Radia Kielce napisał: „W dniu dzisiejszym złożyłem do sądu dokumenty tj. pisemną odmowę przyjęcia stanowiska dyrektora SP w Niestachowie oraz pisemną odmowę podpisania umowy o pracę przez Pana Dariusza Pabiana, co według mojej opinii kończy temat wykonania wyroku sądowego. Czekam na ostateczne zakończenie postępowania".  

Wygranej jest jednak pewien również Dariusz Pabian.

- Póki sąd bada sprawę merytorycznie, to bardzo dobrze. Trzymam kciuki za Państwową Inspekcję Pracy, bo racja jest po ich stronie, a tym samym po mojej. Mam nadzieję, że decyzja będzie sprawiedliwa - mówi Dariusz Pabian.

Kolejna rozprawa odbędzie się 31 października. To nie jedyny proces, który dotyczy Dariusza Meresińskiego. Dariusz Pabian w dwóch sprawach cywilnych domaga się odszkodowania za czas, kiedy nie pracował. W sumie żąda kwoty około 120 tysięcy złotych. Poza tym w Sądzie Pracy jest też sprawa Jana Cedro, byłego dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Daleszycach, który domaga się przywrócenia na stanowisko. Dariusz Meresiński odwołał go na początku roku, wbrew opinii Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty. Agata Wojtyszek, wojewoda świętokrzyski uchyliła zarządzenie burmistrza, ale ten odwołał się do sądu. I przegrał. Teraz czeka na to, czy sąd uwzględni jego skargę kasacyjną w tej sprawie.

Reklama