Czy kobiety łagodzą obyczaje? Panie z gwizdkiem na pewno tak!

Data publikacji: 16.08.2019 17:18
Autor: Kamil Król / Kategoria: Sport
Anna Adamska (w środku) zbiera bardzo pochlebne recenzje jako sędzia

Anna Adamska (w środku) zbiera bardzo pochlebne recenzje jako sędzia
Daleszyce. 16.08.2019 / Fot. Kamil Król / Radio Kielce

Widok pań z gwizdkiem, które sędziują mecze piłkarskie mężczyzn już nie dziwi, jak to miało miejsce kilka lat temu, ale wciąż nie jest zjawiskiem powszechnym.

Anna Adamska ze Skarżyska-Kamiennej, która jest głównym arbitrem w świętokrzyskiej IV lidze twierdzi, że panowie przywykli do tego, że czasami ich mecz rozstrzyga sędzia – kobieta.

- Coraz częściej my kobiety pojawiamy się na boiskach i to na różnych szczeblach, począwszy od klasy B, a na II lidze skończywszy. Sędziowanie pań staje się w Polsce coraz bardziej popularne – przekonuje.

Anna Adamska dodaje, że piłkarzy przestaje już dziwić kobieta z gwizdkiem.

– Mężczyźni traktują nas jako sędziego, który przyjechał poprowadzić zawody. To jest jego praca i zawód i stara się wykonać go jak najbardziej należycie – zaznacza.

Pytana, czy kobiety łagodzą obyczaje odpowiada, że to powiedzenie czasami ma odzwierciedlenie na boisku.

– Piłkarze, gdy sędziuje im kobieta, w pewien sposób pohamowują swoje emocje i starają się uniknąć negatywnych zachowań wylewanych czasami na sędziów – ocenia.

Anna Adamska w ostatniej kolejce świętokrzyskiej IV ligi sędziowała spotkanie Spartakusa Daleszyce z Naprzodem Jędrzejów i jak twierdzili po meczu zarówno gospodarze, jak i goście prowadziła zawody wręcz wzorowo.

Panią arbiter chwalił kapitan Naprzodu Łukasz Olszewski.

– Sędziowała obiektywnie, bez żadnych kontrowersji – mówił i jednocześnie dodał, że w czasie gdy pojedynki sędziuje kobieta piłkarze starają się mniej przeklinać i trzymać nerwy na wodzy.

Z kolei grający trener Spartakusa Krzysztof Trela powiedział, że panuje taki dziwny stereotyp, że kobieta nie powinna sędziować.

– Panie bardzo dobrze sobie radzą z gwizdkiem, co udowodniła sędzia meczu o Superpuchar Europy pomiędzy Chelsea a Liverpoolem. Również nasz pojedynek z Naprzodem pani Adamska sędziowała bez zarzutu. Na pewno w stosunku do kobiety, my piłkarze mamy większy dystans. Śmiem twierdzić jednak, że boiskowe chamstwo powoli zanika, a wzrasta świadomość i kultura piłkarzy – ocenia Krzysztof Trela.

Dodajmy, że pani Ania jest jedną z dwóch sędziów – pań w Świętokrzyskim Związku Piłki Nożnej. Drugą kobietą jest Katarzyna Chrzanowska, która jako arbiter główny sędziuje pojedynki klasy A.

Reklama