Złom zza granicy trafia do… polskich warsztatów

Data publikacji: 24.09.2019 12:49
Autor: Wiktor Dziarmaga / Kategoria: Wiadomości z regionu
24.09.2019 Kielce. Kontrole Inspekcji Transportu Drogowego

24.09.2019 Kielce. Kontrole Inspekcji Transportu Drogowego
Fot. Wiktor Dziarmaga / Radio Kielce

Powypadkowe samochody nie nadające się do dalszej jazdy, kontenery ze zużytym plastikiem, czy toksyczne podkłady kolejowe - to tylko niektóre z nielegalnych odpadów transportowanych na terenie naszego kraju - tak wynika z kontroli Inspekcji Transportu Drogowego.

W każdym przypadku taki przewóz powinien być rejestrowany i posiadać niezbędne dokumenty. Tymczasem z kontroli prowadzonych przez ITD wynika, że tego typu „niechciane przesyłki” często trafiają na nielegalne wysypiska. Z kolei poważnie uszkodzone samochody do warsztatów, a później ponownie na polskie drogi.

Specjalne kontrole prowadzili dzisiaj na trasie S7 w okolicach Skarżyska-Kamiennej funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego, pracownicy Inspektoratu Ochrony Środowiska, Straży Granicznej, Krajowej Administracji Skarbowej i policjanci.

Patryk Czuba, Świętokrzyski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego informuje, że kontrolowana jest między innymi legalność przewożonych odpadów, a także sposób załadunku i zgodność z posiadanymi dokumentami.

- W tym roku przeprowadziliśmy około 150 kontroli odpadów. Jak się okazało w 14 przypadkach transport został uznany za nielegalny. Przewóz odpadów jest problemem w każdym regionie naszego kraju. Gdy taki transport zostanie złapany samochód jest pilotowany na parking, gdzie prowadzone są dalsze czynności - dodaje.

W trakcie akcji funkcjonariusze skontrolowali kilkadziesiąt samochodów ciężarowych. Wśród nich była między innymi laweta przewożąca uszkodzone samochody osobowe sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych. Jak informuje Wojciech Barczewski z Inspekcji Ochrony Środowiska takie auta muszą posiadać dokumenty stwierdzające, że przewożone samochody nadają się do użytku. W innym przypadku muszą zostać uznane jako odpad i powinny trafić do stacji demontażu pojazdów.

Zatrzymany kierowca ciężarówki nie posiadał certyfikatów, które jednoznacznie potwierdzałyby czy pojazdy nadają się jeszcze do ruchu. W związku z tym inspektorzy zrobili zdjęcia przewożonych samochodów i sprawdzają ich numery VIN. Wstępnie uznano, że są to odpady, dlatego transport trafi na specjalny parking w gminie Tuczępy.

Kary za nielegalny przewóz odpadów mogą wynieść nawet 500 tys. złotych. Za nielegalny import śmieci z zagranicy grozi kara 5 lat pobawienia wolności.

Reklama