„Iliada” w dwóch wymiarach. Widzowie nagrodzili spektakl gromkimi brawami

Data publikacji: 28.10.2019 06:39
Autor: Izabela Mortas / Kategoria: Wiadomości z regionu
27.10.2019. Kielce. Teatr im. Stefana Żeromskiego. Spektakl „Iliada”

27.10.2019. Kielce. Teatr im. Stefana Żeromskiego. Spektakl „Iliada”
Fot. Wiktor Taszłow / Radio Kielce

Przejmujące widowisko z doskonałą grą aktorską i piękną muzyką mogli obejrzeć widzowie w teatrze imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach. „Iliada” Homera w reżyserii Jerneja Lorenci ze Słowenii okazała się poruszającą, uwspółcześnioną historią wojny trojańskiej. Wystawiono ją w ramach II Kieleckiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego.

Choć opowieść była mocno osadzona w epopei Homera, trudno mówić o klasycznym ujęciu dzieła. Od samego początku widz miał wrażenie, że znajduje się w dwóch wymiarach. Jednym jest świat antyczny, właściwy opowiadanej historii, drugi - współczesny. Bohaterowie porzucają antyczne stroje na rzecz dzisiejszych garniturów i wcielają się w odgrywane przez siebie role Greków, Trojan i bogów.

W pierwszym akcie widzowie oglądają przygotowania do wojny i bohaterów targanych silnymi namiętnościami. Żądze i instynkty wyzwalają w człowieku to, co najgorsze   okrucieństwo.

Sztuka spodobała się kieleckiej publiczności. Widzowie obdarowali aktorów gromkimi brawami na stojąco. Komentarze po spektaklu były bardzo pochlebne. Wojciech Gepner przyznał, że była to sztuka, która z festiwalowych propozycji najbardziej mu się spodobała.

- Sztuka złożona, nieoczywista. Choć była długa, to nie traciła nawet na chwilę dynamiki. Nie przeszkadzało także to, że trzeba było czytać napisy. Wysoki poziom aktorski, świetna reżyseria plus elementy śpiewane - oceniał.

Aktor Sebastian Perdek przyznał, że sztukę miał okazję oglądać po raz drugi.

- Pierwszy raz widziałem ją w Rumunii, gdzie sam grałem na festiwalu. Myślałem nawet, by pojechać do Słowenii, aby zobaczyć sztukę raz jeszcze. To jedno z najważniejszych przedstawień, jakie w życiu widziałem. Poruszające jest dla mnie także to, że Słowenia wyrosła na kulturze antycznej. Z kolei aktorzy mają silny przekaz ze względu na własne doświadczenia wojny bałkańskiej - mówił.

„Iliada” była przedostatnim spektaklem zagranym w ramach kieleckiego festiwalu. Na zakończenie organizatorzy proponują mondram z Krystyną Jandą „Zapiski z wygania”, który w poniedziałkowy wieczór będzie można zobaczyć na kieleckiej scenie dramatycznej.

Reklama