Ostrowiecki szpital weźmie olbrzymi kredyt w parabanku

Data publikacji: 29.10.2019 15:56
Autor: Emilia Sitarska / Kategoria: Wiadomości z regionu
29.10.2019 Ostrowiec Świętokrzyski. Obrady rady społecznej Zakładu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu

29.10.2019 Ostrowiec Świętokrzyski. Obrady rady społecznej Zakładu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu
Fot. Emilia Sitarska / Radio Kielce

Rada społeczna ostrowieckiego szpitala większością głosów wyraziła zgodę na zaciągniecie przez lecznicę kredytu w wysokości 27 mln zł. Pożyczka ma pochodzić z parabanku. Decyzję poprzedziła gorąca dyskusja zakończona awanturą, ponieważ przewodnicząca nie dopuściła do głosu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Przewodnicząca rady społecznej Danuta Barańska twierdzi, że zaciągnięcie kredytu zawsze wzbudza wątpliwości i zarzuca poprzednim rządzącym, że też brali pożyczki. Wymienia, że była to kwota opiewająca na 33 mln zł.

- Pieniądze wykorzystano na spłatę zobowiązań. Nikt wtedy nie wyrażał niepokoju czy szpital upadnie, czy ktoś go przejmie. Nie chciałam dopuścić dzisiaj, aby doszło do uprawiania polityki - mówi Danuta Barańska.

Krzysztof Ołownia w minionej kadencji był przewodniczącym rady społecznej. Jak twierdzi, tak dużych kredytów nie zaciągano jednorazowo. 33 mln zł zaciągnięto w latach 2013-2018, a nie w ciągu jednego roku. Dziś wstrzymał się od głosu, ponieważ nie zna innych założeń planu naprawczego.

- Zaciągając tak potężny dług w jednym z parabanków, trzeba mieć świadomość ewentualnego zagrożenia. W jaki sposób możemy decydować o realizacji elementów planu naprawczego, skoro nie znamy całego dokumentu? To sytuacja kuriozalna - mówi Krzysztof Ołownia.

Od głosu wstrzymał się również Mateusz Czeremcha. Jak mówi, działania dotyczące szpitala wzbudzają w nim wiele wątpliwości.

- Wątpliwości wzbudza marża 1,6 proc. plus WIBOR. Według mnie to marża nierealna. Banki udzielają na podobnych warunkach kredytów hipotecznych, zabezpieczonych majątkiem, nieruchomościami. Z kolei w sytuacji szpitala i jego zadłużenia oraz wysokiego ryzyka, pojawia się pytanie, czy instytucja finansowa będzie udzielała pożyczki w dobrej, czy złej wierze? Tego najbardziej się obawiam - mówi Mateusz Czeremcha.

Udział w radzie społecznej wzięli radni powiatowi Prawa i Sprawiedliwości oraz radna sejmiku Magdalena Zieleń. Przewodnicząca rady społecznej Danuta Barańska nie dopuściła ich do głosu. Swojego oburzenia nie kryje Zbigniew Duda, radny powiatowy, a także były starosta ostrowiecki. Jak mówi, w radzie panuje zamordyzm, gdzie w pełni nie można wyrazić swojego zdania.

- To był pokaz arogancji i despotyzmu ze strony pani Barańskiej. Sam jestem przewodniczącym rady społecznej, ale pogotowia i gdybym tak prowadził radę, to bym się wstydził. Dla mnie to skandal - mówi Zbigniew Duda.

Radna sejmiku Magdalena Zieleń, to księgowa z wieloletnim stażem. W jej opinii program naprawczy, który udało jej się przejrzeć nie daje szpitalowi żadnych szans na naprawę sytuacji. Ma też wątpliwości co do kredytu.

- Tak naprawdę to nie jest program naprawczy. On przewiduje w przyszłym roku 10 mln zł strat. Jeśli ten kredyt będzie odroczony w czasie o rok, to co rok będziemy w takiej sytuacji - niespłacony kredyt i 10 mln zł straty. W następnych latach znów to samo, dlatego moim zdaniem ten program nie daje szansy naprawy sytuacji szpitala - mówi Magdalena Zieleń.

Wątpliwości wyrażał także Józef Grabowski, były dyrektor szpitala, teraz członek rady społecznej, jednak ostatecznie zagłosował za wzięciem kredytu.

Jak informowaliśmy, zaciągnięcie kredytu to jeden z punktów planu naprawczego zaakceptowanego przez zarząd powiatu w ubiegłym tygodniu. Zakłada spłatę kilkuset wierzycieli, wobec których lecznica ma też przeterminowane długi. Kredyt ma pomóc zatrzymać spiralę zadłużenia i zamienienie kilkuset drobnych długów na jeden większy. Zdaniem dyrekcji, pozwoli to poprawić płynność finansową. Kwota kredytu to 27 mln zł.

Reklama